det 07 2017

DETEKTYW 7/2017

Cena: 3.99 PLN
:

Spis treści

Fotoradary jednak są potrzebne!  – Od redakcji

Sekrety mafijnych cmentarzy – Przestępcze porachunki

Nie opuszczę aż do śmierci – „Czarna wdowa”

Zabić ojca, zabić matkę – Rodzinna tragedia

Gorzki finał słodkiego interesu – Skok na czekoladę

Kosztowne stany naiwności – Uzdrowicielka z Medziugorie

Teściowa z piekła rodem – Samo życie

Z kraju i ze świata – Rozrywka z Temidą

Zły dotyk doktora – Molestowanie na dyżurze

Cwaniak w sutannie – Metoda „na księdza”

Tajemnica skradzionych brylantów – Przedsiębiorcza hrabina

Smętek, kłobuk i tajemnice – Polska z dreszczykiem

Pani z banku – Z walizką po marki

Śledztwo w ślepym zaułku – Zagadka kryminalna

Fotoradary jednak są potrzebne! – Od redakcji

Kiedy 1 stycznia 2016 roku wyłączono około 400 fotoradarów obsługiwanych przez władze samorządowe wielu kierowców odetchnęło z ulgą. Bez mandatu i punktów karnych można było mocniej naciskać pedał gazu. Działające przy Instytucie Transportu Samochodowego Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego sprawdziło, na ile likwidacja tak znacznej liczby fotoradarów wpłynęła na zachowania kierowców. W tym celu przeprowadzono wyrywkowe badania prędkości w kilku miejscach, w których w przeszłości funkcjonowały fotoradary Straży Miejskich. Wyniki okazały się zatrważające! W analizowanych miejscach 70-80 proc. kierowców przekraczało dozwoloną prędkość. Liczba zabitych w tych miejscach wzrosła o 13 proc., o wiele więcej było wypadków, kolizji i rannych.

Sekrety mafijnych cmentarzy – Przestępcze porachunki

– Rafał powiedział, że mamy wziąć szpadel i kopać dół – relacjonował jeden z kompanów. – Miał mieć metr szerokości, dwa metry długości i półtora głębokości. Pytaliśmy go, po co to wykopalisko, ale on odpowiedział, żebyśmy nie zadawali głupich pytań, tylko robili, co nam każe. Posłuchaliśmy go i o nic więcej nie pytaliśmy. Baliśmy się, że może zrobić nam krzywdę. On nas źle traktował, wyzywał od debili…

Nie opuszczę aż do śmierci – „Czarna wdowa”

Podczas przesłuchania w prokuraturze kobieta utrzymywała, że nie wie, jak zamordowano jej męża. Mówiła, że kiedy doszło do zbrodni, przebywała poza domem. Bożena J. jednak kłamała. Nie było żadnego napadu. Ryszard J. umierał wiele godzin w straszliwych męczarniach, które zgotowała mu żona…

Zabić ojca, zabić matkę – Rodzinna tragedia

Uchodził za wzorowego, miłego i uprzejmego młodzieńca. Z zimną krwią zamordował swoich rodziców. Po wszystkim, jak gdyby nic, wyjechał ze swoją dziewczyną na luksusowe wakacje do Stanów Zjednoczonych, które kosztowały go 50 tysięcy funtów.

Gorzki finał słodkiego interesu – Skok na czekoladę

Zwłoki leżały na brzuchu. Bez ich poruszenia nie sposób było stwierdzić, czy noszą ślady jakichkolwiek obrażeń. Dopiero gdy przybył samochód z pracownikami prosektorium i ciało odwrócono na plecy, okazało się, że pod lewą pachą znajduje się rana, pochodząca najprawdopodobniej od ciosu nożem.

Kosztowne stany naiwności – Uzdrowicielka z Medziugorie

Prosty trik z wodą święconą i kosmykiem czarnych włosów wystarczył, żeby emerytki uwierzyły w cudowną moc 56-letniej kobiety. Kiedy „uzdrowicielka z Medziugorie” wmawiała im, że z pomocą Matki Boskiej wyczuwa w ich domach pieniądze i złoto, przynosiły jej oszczędności całego życia.

Teściowa z piekła rodem – Samo życie

– Ukochana teściowa chciała mnie ubezwłasnowolnić i odebrać mi dzieci – wyznaje 34-letnia dietetyczka.

Z kraju i ze świata – Rozrywka z Temidą

Zawodny GPS - 24-letni mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego prze-
mierzał samochodem Dolny Śląsk. Kiedy się zgubił, postanowił zasięgnąć języka u miejscowych. Zatrzymał się przy jednej z posesji, żeby poprosić o wskazówki. Trafił na będącego po służbie policjanta. Ten od razu wychwycił dziwne zachowanie kierowcy i bełkotliwą mowę. Wszystkie wątpliwości rozwiały się w momencie, gdy mężczyzna wysiadł z auta i miał trudności z utrzymaniem równowagi. Kiedy pijany kierowca zorientował się, że trafił na nieumundurowanego stróża prawa, usiłował ratować się ucieczką. Jak gdyby nigdy nic chciał wsiąść do pojazdu. Dalszą podróż uniemożliwił mu jednak policjant, który po kilku minutach przekazał zagubionego kierowcę patrolowi. Przeprowadzone badanie wykazało ponad 3 promile alkoholu we krwi kierowcy. 24-latkowi grozi utrata prawa jazdy nawet na 10 lat oraz kara grzywny. O jego dalszych losach zadecyduje sąd.

Zły dotyk doktora – Molestowanie na dyżurze

Jedną ręką badał, a drugą wkładał pacjentkom pod bieliznę… Tak „zabawiał” się w swoim gabinecie powszechnie szanowany onkolog. Jedna z ofiar twierdzi, że spotkało ją to, gdy jako 15-latka po raz pierwszy trafiła do niego na wizytę.

Cwaniak w sutannie – Metoda „na księdza”

Piotr K. do 2007 roku studiował na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jednak jego zainteresowania dalece odbiegały od misji duszpasterskiej. Ponieważ śluby kapłańskie przekreślałyby wizyty w kasynach i agencjach, rzucił uczelnię i oddał się rozrywkom. Na życie w przepychu nie mógł zarobić jako sprzedawca w warzywniaku. By spłacić długi hazardowe, kupił na aukcji internetowej sutannę i w grudniu 2007 roku na jednym z lubelskich osiedli „przeszedł się po kolędzie”. Oszukał parafian na kwotę prawie 6 tysięcy złotych. Policji nie udało się go schwytać. Piotr K. zdołał zbiec do Wielkiej Brytanii.

Tajemnica skradzionych brylantów – Przedsiębiorcza hrabina

Zwyczajna kobieta do perfekcji opanowała sztukę podrywania bankierów, polityków i arystokratów, którzy tracili dla niej głowę i byli skłonni spełnić niemal każde jej życzenie. Jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej niektórzy dziennikarze obwołali ją największą hochsztaplerką Rzeczpospolitej i… nie było w tym wielkiej przesady. Bogata kobieta, bezprawnie używająca tytułu hrabiny, wpadła na pomysł oszustwa ubezpieczeniowego na niewyobrażalną skalę. Plan był prosty, wręcz banalny. Oszustka prawdopodobnie sądziła, że w policji pracują ludzie o wyjątkowo niskiej inteligencji.

Smętek, kłobuk i tajemnice – Polska z dreszczykiem

Bogata historia Warmii i Mazur oraz piękna przyroda tego regionu przenikają się wzajemnie, tworząc niepowtarzalny klimat. Nie brakuje w nim złych duchów, tajemniczych zjawisk, magicznych amuletów i mrocznych opowieści.

Pani z banku – Z walizką po marki

W latach 1965-1967 na północy Niemieckiej Republiki Federalnej działała grupa przestępcza, która dokonywała napadów na banki z bronią w ręku. Jej łupem padło kilkaset tysięcy niemieckich marek. Szefem rabusiów była 31-letnia kobieta. Skromna, nierzucająca się w oczy osoba. Była to pierwsza kobieta-
-gangster w kryminalnej historii Niemiec, co wywołało niebywałą sensację. Prasa nadała jej dość niewinny przydomek „Banklady” (pani z banku).

Śledztwo w ślepym zaułku – Zagadka kryminalna

Komisarz Malicz, od tygodnia poszukiwał trzech osobników, podejrzanych o dokonanie napadu i zabójstwa. Niestety policja nie dysponowała zdjęciami żadnego z nich. Na ich kartach osobowych zapisano jedynie, że jeden nie ma kciuka u lewej ręki, drugi ma tatuaże na obu przedramionach, zaś trzeci ma dużą bliznę na lewym policzku.