„Diabelski kamień” w Bisztynku znajduje się przy ulicy Kolejowej. W średniowieczu zwany był „kamieniem Biskupim” i stąd wzięła się nazwa miasteczka – Bischofstein.

     Legenda głosi, że w Bisztynku mieszkał niegdyś ubogi szewc posiadający okazałą gromadkę dzieci. Podobno potomków miał tak wielu, że kiedy na świat przyszło jego ostatnie dziecko, nie miał już kogo prosić na kuma. Trzeba było szukać kogoś w mieście. Szewc udał się więc w podróż. Musiał mieć wyjątkowo strapioną minę, bo kiedy mijał go przypadkowy nieznajomy młodzieniec, zagadnął go i zapytał, co go tak dręczy. Szewc wyjawił mu powód swego smutku. Młody człowiek rozpromienił się i zadeklarował, że on z chęcią zostanie kumem. Postawił jednak warunek: jak chłopak ukończy szkoły, to on po niego przyjedzie. Zadowolony szewc wrócił do domu i rozpoczął przygotowanie do chrzcin. Umówionej niedzieli, zgodnie z obietnicą, młodzieniec zjawił się po chrześniaka. Przyjechał powozem zaprzężonym w dwa czarne jak smoła konie. Po uroczystości wręczył szewcowi sakiewkę z pieniędzmi na edukację Michała, bo tak dano na imię chłopcu. Dziecko okazało się wyjątkowo zdolne i garnęło się do nauki. Rodzice kształcili go na księdza. Kiedy Michał miał odprawić swoją pierwszą mszę, zjawił się jego ojciec chrzestny pod postacią diabła. Zgodnie z obietnicą miał go zabrać, jednak najpierw musiał szybko przynieść jeszcze kamień z Afryki. Poleciał więc co tchu, pewny, że zdąży wrócić przed rozpoczęciem mszy. Nie spodziewał się, że głaz będzie taki duży i ciężki. Zmagania z gigantem, wydłużyły mu nieco drogę powrotną. Kiedy był już w okolicy Bisztynka usłyszał, że msza już się skończyła. Diabłem targała niewypowiedziana wściekłość, bo przez swoje spóźnienie stracił duszę Michała. Złoszcząc się okrutnie, nie zauważył, że kamień wysuwa mu się z rąk. Głaz z wielkim hukiem spadł na miejsce, w którym leży po dziś dzień.

„Diabelski kamień” to jeden z największych głazów narzutowych w Polsce, a na pewno największy w regionie (ma 3 metry wysokości i 28 metrów w obwodzie).

Jest to jedno z ulubionych miejsc spotkań w Bisztynku. Niektórzy twierdzą, że kamień chroni od nieszczęść, a nawet spełnia marzenia! Aby tak się stało, trzeba go dwukrotnie obejść dookoła zgodnie z ruchem wskazówek zegara, rozpoczynając od charakterystycznego pęknięcia. Cały czas trzeba myśleć o swoim życzeniu.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze