Sytuacja zaogniła się jesienią 2015 roku, gdyż kobieta dowiedziała się, że Robert spotyka się z jakąś Aldoną B. Zaprzeczał, ale Beata podejrzała w jego telefonie komórkowym SMS-y od owej Aldony, która pisała, że seks był udany i wysyłała mu miłosne wierszyki.

Najpierw zaprzeczał, a potem poprosił ją o radę – co ma zrobić, bo ta kobieta nie daje mu spokoju. W rzeczywistości było chyba nieco inaczej. Któregoś dnia Robert odebrał od Aldony kategoryczny w tonie SMS, aby już do niej nie dzwonił. Kobieta napisała, że torbę z jego rzeczami zostawiła u jego znajomego.

Tą i wiele innych ciekawych historii znajdziecie w 10. numerze miesięcznika „Detektyw”. Zapraszamy do lektury!

 

MG

UDOSTĘPNIJ W SOCJAL MEDIA:

Komentarze