okładka-8-2017

DETEKTYW 8/2017

Cena: 3.99 PLN
:

Spis treści

Ryzyko jest niepotrzebne!

Dopalacze: demony XXI wieku

Pająka by nie zabił

Fryzjer z tramwaju

Zmowa kolegów

Zabójczy pielęgniarz

Lekcja blondynki

Z kraju i ze świata - Rozrywka z Temidą

Oprawca z sąsiedztwa

Mój ślubny, mój tyran

Zabójstwo na górskim szlaku

Gdzie diabeł nie mówi dobranoc

Śmierć wielkiego malarza

Gra w zabijanie

Niebezpieczna dzielnica – Zagadka kryminalna

Ryzyko jest niepotrzebne!

Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał w poniedziałek 19 czerwca 2017 r. Leszka P., nazywanego „wampi­rem z Bytowa”, za niebezpiecznego i zdecydował, że on ma trafić do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Decyzja jest nieprawomocna, ale już teraz skłania do przemyśleń.

Za kilka miesięcy, po odsiedzeniu zasądzonych kar, Leszek P. powinien wyjść na wolność. Dostałby nowe ubranie, kilkaset złotych na rozpoczęcie nowego etapu życia, stałby się wolnym człowiekiem. I co dalej? Szansa na pracę raczej znikoma, a przecież z czegoś musiałby się utrzymać. Pewnie pomogłaby mu opieka społeczna, lecz nie to jest problemem.

Dopalacze: demony XXI wieku

Mieszkanka Bogatyni, 27-letnia Magdalena Ż., przyleciała 25 kwietnia 2017 roku do egip­skiego kurortu Marsa Alam. Pierwotnie urlop zaplanowała wraz ze swoim partnerem, który jednak jej nie towarzyszył, ponieważ miał nieważny paszport. Kobieta poleciała sama, part­ner cały czas utrzymywał z nią kontakt telefoniczny. Po dwóch dniach mężczyznę zaniepo­koiło zachowanie Magdaleny. Kobieta opowiadała, że stało się jej coś złego i że nie wróci już do kraju. Z czasem wyszły również na jaw inne, zagadkowe szczegóły.

Pająka by nie zabił

– Ona uklękła, ja położyłem ręce na jej bar­kach – zeznawał Daniel P. – Dociskałem, żeby bardziej się starała. Ale robiła to byle jak, nie mogłem dojść, rozzłościłem się. Wyzywałem ją, przeklinałem. Chciałem jeszcze, a ona, że czas minął. Wtedy chwyciłem ją za gardło.

Fryzjer z tramwaju

W tramwaju zawsze zaj­mował miejsce tuż za atrakcyjnymi kobietami. Interesowały go tylko panie z długimi, bujnymi włosami. Gdy upewnił się, że nikt go nie obserwuje, przystępował do wyrodnego dzieła. Kilka zwinnych ruchów – ledwo słyszalne „ciach” – i tram­wajowy golarz Dawid W. wzbogacał się o kolejne kosmate trofeum. Przez kilka miesięcy domorosły fryzjer siał niepokój i grozę wśród długowłosych pasaże­rek komunikacji miejskiej.

Zmowa kolegów

Kurt pokręcił głową i rzucił: – Trzeba się go pozbyć! – wykonał przy tym gest dwoma palcami, imitując strzelanie z pistoletu. Dwaj koledzy parsknęli śmiechem. Po chwili jednak zamilkli. Okazało się, że Kurt wypowiedział głośno to, o czym wszyscy od pewnego czasu myśleli.

Zabójczy pielęgniarz

Sheila Gray z trudem wybudzała się z głębokiego snu. Ze zdziwieniem stwierdziła, że leży na szpitalnym łóżku, podłączona do wielu aparatów i rurek. Nie tego się spodziewała. Owszem, przywieziono ją tu na zabieg, ale nie aż tak groźny, aby znalazła się na intensywnej terapii.

Lekcja blondynki

Przybyli na miejsce zdarzenia stróże prawa, na widok sponiewieranych, wsiowych pijacz­ków, siłą powstrzymywali się, by nie wybuchnąć śmiechem. Sytuacja była jednak poważna. Niedoszłych gwałcicieli trzeba było potraktować z należytą surowością.

Z kraju i ze świata – Rozrywka z Temidą

„Halo, policja? Proszę mnie aresztować”- Robił zakupy w sklepie cało­dobowym. Nagle doznał „olśnie­nia”. Poprosił pracownika, by ten wezwał policję. Sprzedawca wziął sobie prośbę klienta do serca i skontaktował się z dyżur­nym Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu (woj. zachodnio­pomorskie). Ten, gdy usłyszał, że na terenie sklepu przebywa męż­czyzna, który domaga się areszto­wania, uznał to za żart. Po spraw­dzeniu w bazie danych okazało się jednak, że 27-letni mieszka­niec Świdwina jest poszukiwany dwoma listami gończymi za kra­dzieże. Policjanci, po dotarciu na miejsce, usłyszeli od skruszonego klienta, że ma dość ukrywania się, chce odbyć karę i ułożyć sobie życie. Potulny 27-latek trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi naj­bliższe kilkanaście miesięcy.

Oprawca z sąsiedztwa

W 2015 roku ta sprawa wstrząsnęła całą Polską. Koszmar Marleny trwał 3 dni, ale skutki tamtych wydarzeń pozostaną jej na całe życie. – Najpierw naciskał mi oczy, później poddusił – opowiadała Marlena M. – Straciłam przytomność, a kiedy się ocknęłam, od pasa w dół nic na sobie nie miałam…

Mój ślubny, mój tyran

Kobieta przywieziona karetką pogotowia do szpitala była w bardzo złym stanie. Miała liczne zasinienia, a na podstawie pobieżnych oględzin stwierdzono także złamania. Jej stan wskazy­wał, że uczestniczyła w poważnym wypadku. Personel szpitala przy­stąpił do czynności diagnozowa­nia stanu chorej, ale poszkodowa­na nie chciała się pozbyć ubrania. Kiedy wreszcie po kilku próbach udało się zdjąć jej bieliznę osobistą, widok jaki ukazał się, wprowadził w zdumienie, a nawet szok, znajdujący się przy łóżku personel.

Zabójstwo na górskim szlaku

Mija 20 lat od niewyjaśnionego zabójstwa w Górach Stołowych dwójki studentów wrocław­skiej Akademii Rolniczej: Anny G. i Roberta O. Pomimo olbrzymiego wysiłku dochodze­niowców nie ustalono sprawców, a motywy samego dramatu wydają się kompletnie niezro­zumiałe. W śledztwie pojawiały się różne wątki, jednak na większość pytań, które zadawali śledczy, nie uzyskano odpowiedzi. Według wielu dolnośląskich policjantów to najbardziej tajemnicza sprawa w tym regionie Polski po II wojnie światowej.

Gdzie diabeł nie mówi dobranoc

Czy na Podkarpaciu są miejsca, w których straszy? Oczywiście. To region o bogatych tra­dycjach folklorystycznych, obfitujący w miejsca owiane tajemnicą. Krąży tu wiele opowie­ści o zjawach, diabłach i innych straszydłach. Nie ma się jednak czego bać, bo – jak przeko­nuje Stare Dobre Małżeństwo – nie brakuje tu także aniołów…

Śmierć wielkiego malarza

Zbigniew Beksiński to jeden z najwybitniej­szych polskich mala­rzy współczesnych. W jego twórczości dominują sceny z motywami tru­pów, czaszek, szkieletów, krzyży. Wydawało się, że na płótnie jest zaprzy­jaźniony ze śmiercią. Na pewno nie spodziewał się, że zginie we własnym mieszkaniu z rąk doskonale znanego mu młodego człowie­ka, w kilka godzin po zakończeniu prac nad kolejnym obra­zem.

Gra w zabijanie

Dobił go drugim strzałem. Zabrał portfel, telefon oraz klucze do mieszkania. Pozostawił denata na stry­chu, nad salą widowiskową. Kilka godzin później grał na scenie. Od zwłok dzieliło go kilkanaście metrów w linii prostej. Zdaniem widzów – tego wieczoru, jako aktor, przeszedł samego siebie.

Niebezpieczna dzielnica – Zagadka kryminalna

Pierre Latour, właściciel niewielkiego sklepu z elektroniką, w owianej złą sławą paryskiej dzielni­cy Goutte d’Or, relacjonuje wezwanemu na miejsce przestępstwa komisarzowi Blanchardowi dramatycz­ne zdarzenie, które miało miejsce przed jego sklepem pół godziny wcześniej.