det ex 02 2017 okl

DETEKTYW EXTRA 2/2017

Cena: 4.50 PLN
:

Spis treści

Zboczeniec, gwałciciel, morderca…

Polowanie na władzę

Taksówką po śmierć

Amnestia w areszcie

Zbrodnia przed ołtarzem 

Tak się piło

Tajemnica śmierci Jana Gerharda

Nowe życie na grobie 

Wisielcza ballada

Wielka kradzież wikarego

Kryptonim „Ameba”

Zośka „Kiełbaśniczka” 

Człowiek, chociaż gliniarz      

Zboczeniec, gwałciciel, morderca…

Historia życia i zbrodni Kazimierza Polusa z Poznania potwierdza tezę Zygmunta Freuda, że człowiek kieruje się w życiu głównie ukrytymi pragnieniami seksualnymi. Seryjny morderca i gwałciciel został skazany w 1984 roku przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na karę śmierci. Prokurator co prawda żądał najwyższej kary, ale liczył, że oskarżony zostanie uznany za niepoczytalnego. Wychodząc z sali rozpraw, powiedział dziennikarzom, że sam czuje się jak morderca. Kluczem do zrozumienia, co pchnęło skazanego na zbrodniczą drogę, jest przeanalizowanie jego dzieciństwa.

Polowanie na władzę

Zamachy na przedstawicieli władzy były zawsze i wszędzie. Dochodziło do nich również w Polsce Ludowej, tyle że informacje o tego typu zdarzeniach z reguły były objęte embargiem i przez długie lata należały do najpilniej strzeżonych tajemnic państwowych.

Taksówką po śmierć

Zabójstwo olsztyńskiego taksówkarza mogłoby posłużyć za kanwę „Krótkiego filmu o zabijaniu”. Tym bardziej, że wykonaniu wyroku na sprawcy zbrodni towarzyszyły podobne wątpliwości, jak wobec głównego bohatera dramatu w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego.

Amnestia w areszcie

Osadzeni w zakładach karnych PRL-u nieustannie żyli nadzieją na amnestię. Nie bez powodu. Z okazji kolejnych, okrągłych rocznic ogłoszenia Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (22 lipca 1944 roku), zwykle za drobniejsze czyny kryminalne władza odpuszczała kary. Wielu więźniów było rozczarowanych, że owszem, amnestia ich objęła, ale... za szyję. Sceptycy tonowali też nastroje anegdotą, że do więzienia nadeszła właśnie partia drewnianych młotków. „Do opukiwania krat, czy aby nie podpiłowane?” – pytali optymiści. „Nie, żeby wybić wam amnestię z głowy.”

Zbrodnia przed ołtarzem 

Na początku 1964 roku mieszkańcami Dolnego Śląska wstrząsnęło zabójstwo księdza Józefa Górszczyka z zakonu pijarów. Kapłan został zamordowany w trakcie odprawiania porannego nabożeństwa. Wiadomość o zbrodni w niewielkiej parafii na peryferiach dzisiejszej Jeleniej Góry – teren ten został włączony do miasta w 1976 roku – nie trafiła jednak na pierwsze strony ówczesnych gazet.

Tak się piło

Polacy w PRL-u pili dużo. Uważani byliśmy za jeden z bardziej pijanych krajów w Europie. Picie nie było zarezerwowane tylko dla nizin społecznych. Każda okazja była dobra do wychylenia kilku głębszych, a kiedy przychodził dzień wypłaty, wielu mężczyzn tradycyjnie wracało do domu wężykiem.

Tajemnica śmierci Jana Gerharda

Sekretarka tygodnika „Forum” postanowiła dłużej nie czekać i zadzwoniła do Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej. Był 20 sierpnia 1971 roku. Kobieta była wyraźnie zaniepokojona, ponieważ w pracy nie pojawił się redaktor naczelny – Jan Gerhard. Mężczyzna znany był z sumienności i punktualności, tymczasem
jakby zapadł się pod ziemię.

Nowe życie na grobie 

Nowy Rok przywitała z kochankiem. Bawili się w mieszkaniu, gdzie za ścianą leżały rozczłonkowane zwłoki jej męża. Zachowywała się tak, jakby żadnej zbrodni nie było. Przed rodziną i sąsiadami grała porzuconą żonę, którą zły mąż zostawił i pozbawił środków do życia.

Wisielcza ballada

Jego proces trwał zaledwie trzy dni. Powieszono go 21 listopada 1955 roku, w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej. Nawet po wykonaniu wyroku, bandyta długo jeszcze żył w pamięci warszawiaków. Na jego cześć śpiewano: „Tam leży ręka, tu leży głowa, to jest robota Paramonowa”.

Wielka kradzież wikarego

Trzynastego czerwca minie 45. rocznica odzyskania kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. „Księżowski gang” wykradł go z „więzienia” na Jasnej Górze i oddał spragnionemu cudów ludowi.

Kryptonim „Ameba”

O życiu jednej z najskuteczniejszych agentek PRL-u trudno byłoby nakręcić typowy film szpiegowski. Nie wiadomo, czy Alice Kraffczyk kiedykolwiek musiała użyć broni. Na pewno jednak doskonale posługiwała się maszyną do pisania a także dwoma językami – polskim i niemieckim. Jedną z niewielu rzeczy, jakie jeszcze o niej wiemy, to słabość do niezwykle gustownej bielizny…

Zośka „Kiełbaśniczka” 

W swojej klasie Zosia Kamińska nie wyróżniała się niczym szczególnym. Za to przed balem maturalnym, w przeciwieństwie do większości koleżanek, nie martwiła się o partnera. Od dwóch lat miała chłopaka, za którego zamierzała wyjść zaraz po skończeniu szkoły. Jasiek był od niej pięć lat starszy, a – co ważniejsze – pracował jako nauczyciel wuefu i miał pełny wkład na książeczce mieszkaniowej.

Człowiek, chociaż gliniarz

W błękitnoszarym mundurze milicjanta nie zagrał ani razu, w żadnym z 21 odcinków serialu. Mimo to, a może właśnie dlatego, porucznik Borewicz został najpopularniejszym oficerem milicji. „Służbę” rozpoczął w 1976 roku, zakończył po jedenastu latach. W czasach PRL-u ludzie polubili funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej. I to nie jest dowcip!.

Zagadka kryminalna

Był piątkowy wieczór, 9 grudnia. O tej porze roku zmrok wcześnie zapada, a Jolanta Grula po pracy odwiedziła jeszcze chorą matkę. Posiedziała u niej trochę. Posprzątała, ugotowała obiad. Kiedy wracała do domu, ulice były już puste: – Ani pora, ani pogoda na spacery – pomyślała, mocniej przyciskając do siebie pasek torebki. Tego dnia odebrała w kasie wypłatę. Wydatki na ten miesiąc trzeba było rozsądnie zaplanować, bo zbliżały się święta. Koniecznie chciała kupić dzieciom upatrzone prezenty.