DET online 03-1

Detektyw Online 3/2016

Cena: 3.90 PLN
:

Spis treści

KRYPTONIM „SKÓRA”

PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI

TAJEMNICA KRAJOWEJ „DZIESIĄTKI”

BEZ MOTYWU

ZBRODNIA NA UNIWERSYTECIE

MOTYW NIEZNANY

ZABÓJCA Z „PIKIETY”

ZBRODNIA DOSKONAŁA?

JAK KAMIEŃ W WODĘ

ZAGINIONY CZY ZAMORDOWANY?

 

KRYPTONIM „SKÓRA”

Zabójstwo Agnieszki S. pod koniec 1998 roku to jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni w powojennej historii Polski. Pojawiają się nawet opinie, że zbrodnia ta nie ma precedensu w historii światowej kryminalistyki. Młoda kobieta została z perfekcyjną precyzją odarta ze skóry. Jeszcze niedawno wydawało się, że śledczy są bliscy rozwikłania tej zagadki, jednak sprawca nadal pozostaje na wolności. Nie wiadomo kim jest, nie wiadomo jakie były pobudki jego działania. W rozmowach ze śledczymi często padają słowa: psychopata, szaleniec… jednak nie ma chyba dobrego określenia na nazwanie człowieka, który dopuścił się tego makabrycznego czynu. 

 

PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI

W połowie lipca 2010 roku w okolicach wejścia do portu w Gdańsku, wyłowiono zwłoki poszukiwanego 25-letniego Damiana Soszyńskiego. Młody żeglarz miał ręce związane liną, a do tułowia przytwierdzone, za pomocą parcianego pasa, płyty chodnikowe. Wszystkie węzły były zrobione przez osobę znającą się na żeglarstwie. 

 

TAJEMNICA KRAJOWEJ „DZIESIĄTKI”

Zabójstwo Katarzyny Błachowiak i Romana Wernickiego jesienią 2009 roku, to jedna z bardziej tajemniczych spraw, nad rozwikłaniem której pracowała bydgoska policja. Do tej pory nie udało się ustalić motywów zbrodni, nie wykryto też sprawców. Jakby tego było mało, nie wiadomo, co stało się z przyjaciółką pani Katarzyny, która zniknęła tego samego dnia. Śledczy nie wykluczają, że ona również padła ofiarą zabójstwa, a jej ciało perfekcyjnie ukryto. 

 

BEZ MOTYWU

W poszukiwaniu motywów kierujących sprawcą, lub sprawcami zabójstwa tych dwojga starszych ludzi, wyeliminować należy hipotezę dotyczącą działania seryjnego, maniakalnego zabójcy. Ani w najbliższej okolicy, ani na terenie kraju w ciągu poprzednich, czy następnych lat nie zdarzyło się zabójstwo, które ze względu na swoją specyfikę, czy np. użyte narzędzie zbrodni, można byłoby w jakikolwiek sposób połączyć ze zdarzeniem, które rozegrało się 30 marca 2004 roku w pobliżu trasy nr 62 Warszawa-Płock na wysokości miejscowości Brody Duże. 

 

ZBRODNIA NA UNIWERSYTECIE

Był to jeden z najgłośniejszych procesów poszlakowych w Polsce ostatnich lat. Oskarżeni nigdy nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Jedynym dowodem w tej sprawie były zeznania zdradzonej kobiety, która szybko je odwołała, twierdząc, że opowiadała swój sen. To jednak trochę mało w sprawie o zabójstwo. 

 

MOTYW NIEZNANY

Śmierć, a zwłaszcza zabójstwo osoby piastującej dosyć poważne, jak na lokalne warunki, stanowisko, zawsze wywołuje w niedużych miejscowościach lawinę plotek oraz domysłów. Im dłużej motywy, sprawca i wszelkie okoliczności zabójstwa pozostają niewyjaśnione, tym więcej różnych wersji powstaje i więcej osób zaczyna twierdzić, że to tylko one słyszały o jedynej prawdziwej przyczynie tego sensacyjnego wydarzenia. 

 

ZABÓJCA Z „PIKIETY”

– Dobry jesteś. Dawno nie spotkałem kogoś tak młodego, a zarazem tak doświadczonego – pochwalił Romana jakiś czas później Krzysztof Z. – Robię to od lat. Jak miałem piętnaście lat, to zgwałcił mnie wychowawca z poprawczaka – wyjaśnił Roman, po czym zapytał, czy może zostać na noc.

 

ZBRODNIA DOSKONAŁA?

Minęło ponad 20 lat od niewyjaśnionego zabójstwa Teresy P., głównej księgowej jednego z nieistniejących już lubelskich banków. Póki co, organy ścigania muszą pogodzić się z myślą, że sprawca tym razem ich przechytrzył. 

 

JAK KAMIEŃ W WODĘ

Zaginięcie rodziny Bogdańskich to jedna z najbardziej tajemniczych spraw w powojennych dziejach polskiej policji. Piątka mieszkańców podłódzkiej miejscowości Starowa Góra zapadła się jak kamień w wodę. Piętrowy dom, w którym mieszkali, sprawiał wrażenie, jakby gospodarze wyszli tylko na chwilę i mieli wrócić lada moment. Pomimo dokładnych oględzin nie odnaleziono żadnych śladów włamania, przeszukania, walki albo szybkiej, nerwowej ucieczki. Brakowało jedynie dokumentów gospodarzy i pieniędzy. 

 

ZAGINIONY CZY ZAMORDOWANY?

Coraz więcej Polaków wyjeżdża do pracy w Europie Zachodniej. Jadą „za chlebem”, żeby poprawić swój los, zarobić na lepszy samochód albo większe mieszkanie. Liczą, że dzięki temu odbiją się od dna, ich życie będzie łatwiejsze i znikną problemy finansowe. Marzenia jednak nie zawsze się spełniają. Coraz więcej rodaków koczuje za granicą w prymitywnych warunkach. Niektórzy żebrzą na dworcach i pod supermarketami, najwięksi pechowcy stają się ofiarami przestępstw, niekiedy ze strony rodaków. Tak było w przypadku Mariusza D., który wyjechał na saksy do Niemiec. Chciał zarobić pieniądze na otwarcie małej, lokalnej piekarni. W dniu, kiedy miał wracać do domu, niespodziewanie zniknął, a wraz z nim wszystkie zarobione przez kilka miesięcy pieniądze. Policja nie wyklucza, że zamordowali go inni Polacy, a motywem zbrodni był rabunek. To jednak tylko hipoteza, której pomimo upływu czasu nie udało się do dzisiaj zweryfikować.