Kiedyś narkotyki kojarzyły się z niechlujnym, odrażającym człowiekiem z marginesu społecznego, okupującym okolice dworców, bramy starych kamienic albo pustostany. Taki był stereotyp człowieka zażywającego kokainę, heroinę, amfetaminę lub haszysz – najpopularniejsze narkotyki, z którymi od kilkudziesięciu lat walczą policje na całym świecie.

Przed kilkunastu laty przybyły inne, kto wie czy nie groźniejsze substancje, potocznie nazywane dopalaczami. Ich lista jest coraz dłuższa, bowiem cały czas powstają nowe preparaty.

Szacuje się, że tylko w Polsce na nielegalnym rynku pojawia się co roku kilkaset nowych substancji psychoaktywnych. Niektóre wzmacniane są drobinami ołowiu, szkła, preparatami farmakologicznymi czy też wyciągami roślinnymi – by narkotyzujący się doznawali silniejszych wrażeń.

Wojna z dopalaczami trwa od kilku lat i nie widać jej końca. Dlaczego tak trudno walczyć z producentami i sprzedawcami tych specyfików? Kto kontroluje ten rynek? Jakie są konsekwencje ich zażywania? To tylko niektóre z pytań, na które znajdziecie odpowiedź w sierpniowym „Detektywie”. Najnowszy numer już w kioskach!

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze