Haracz

Pan Karwowski, właściciel hurtowni materiałów budowlanych, otrzymał dziwną paczkę. Miał podstawy do podejrzeń, że przesyłka może zawierać bombę. Zawiadomił komisarza Malicza.

 

 

Policyjni eksperci stwierdzili, że przesyłka zawierała ładunek wybuchowy, który eksplodowałby w trakcie próby otwarcia paczki. Karwowski wyznał komisarzowi, że niedawno grożono mu śmiercią, jeśli nie zgodzi się na opłacanie comiesięcznego haraczu lokalnej mafii.

 

Na podstawie stempli pocztowych, Malicz ustalił adres poczty, na której nadano tę niebezpieczną przesyłkę. Młoda urzędniczka z okienka zapamiętała dość dobrze człowieka, który nadawał paczkę. – Miał okulary optyczne w rogowej oprawie – mówi kobieta – wąsy i czarną brodę. Chyba miał słaby wzrok, bo stale poprawiał okulary. Zauważyłam także, że miał czarny paznokieć środkowego palca prawej ręki.

 


Po miesiącu intensywnego śledztwa, policja zatrzymała czterech mężczyzn, podejrzanych o wymuszenia haraczy w okolicy. Na podstawie agenturalnych informacji, komisarz Malicz miał pewność, że jeden z tej czwórki jest nadawcą bomby. Jednak podczas konfrontacji, urzędniczka z poczty nie rozpoznała żadnego z nich, ponieważ żaden nie miał brody, wąsów ani okularów.

 


Malicz pamiętał jednak o czarnym paznokciu, o którym wspominała urzędniczka. Faktycznie, jednemu z tych mężczyzn obierał się paznokieć, jednak był to kciuk lewej ręki. W tej sytuacji wydaje się, że śledztwo stanęło w martwym punkcie. Tak jednak nie jest. Komisarz Malicz miał jeszcze przynajmniej trzy sposoby na identyfikację nadawcy paczki.

 

 

Co powinien zrobić komisarz?

BUTTON2_zagadki

 

Rozwiązanie zagadki