Duchy zwykle mieszkają w zamkach, na cmentarzach czy w opuszczonych domach. Kościoły są dość nietypowymi miejscami, w których się ukazują.

Tymczasem jeden z nich upodobał sobie wspaniałą barokową poznańską farę. Została ona zbudowana w latach 1651-1701 dla zakonu jezuitów w miejscu dawnego kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika, który okazał się być za mały dla zakonników.

Ozdobą kościoła są organy wykonane w latach 1872-1876. Była to dość kosztowna inwestycja. W połowie sfinansowała ją tajemnicza starsza dama, która zastrzegła sobie anonimowość. To właśnie z tymi organami wiąże się postać zjawy… Jest nią podobno duch ofiarodawczyni. W 2000 roku, podczas nagrywania płyty z utworami organowymi, widział ją organmistrz farny:

Stałem przy organach. Na schodach do nich prowadzących panowały egipskie ciemności. Za dnia jest tam trudno wdrapać się starszym osobom, a co dopiero nocą. Nagle, jakby znikąd, pojawiła się starsza, ubrana na czarno kobieta. Nogi się pode mną ugięły. Wrażenie było niesamowite. Pokazałem jej tylko, że ma być cicho. Stanęła sztywno z boku. Była bardzo stara. Przygarbiona, trzęsąca się, wspierała się na lasce. Gdy nagranie się zakończyło, podszedłem do niej i zapytałem, co tutaj robi. „Przyszłam do fary” – powiedziała. Dała się sprowadzić na dół. Chciałem ją nawet odprowadzić do domu, ale nie chciała. Powiedziała, że mieszka niedaleko. Potem jakby się rozpłynęła. Była 1.00 w nocy…

Tajemniczą zjawę podobno widziało jeszcze kilka innych osób. Wierzący w duchy twierdzą, że dama co jakiś czas przybywa do kościoła, aby nacieszyć się dźwiękami muzyki organowej i sprawdzić, czy jej dar jest otoczony odpowiednią opieką.

 

Agnieszka Kozak

UDOSTĘPNIJ W SOCJAL MEDIA:

Komentarze