400 zł mandatu dostał komendant straży miejskiej w Kielcach, ponieważ okazało się, że metrówki, z których korzystali strażnicy miejscy podczas wystawiania mandatów, nie były zalegalizowane. Sprawa wyszła na jaw, kiedy mężczyzna ukarany mandatem za zaparkowanie zbyt blisko skrzyżowania, nie zgodził się z karą i wystosował pismo do Obwodowego Urzędu Miar w Kielcach. Okazało się, że auto było zaparkowane dalej niż wymagane 10 m.

Zdaniem strażników od 7 do 8 metrów, co ustalili „na oko”. Oczywiście, byli zobowiązani stosować tzw. metrówki, a za użycie innego sposobu (np. wyznaczenie odległości na kroki) grozi grzywna. OUM zbadał legalizację metrówek w straży miejskiej i okazało się, że 10 z 16 posiadanych nie ma ważnych świadectw kontroli metrologicznej. Z tego powodu komendant straży został ukarany mandatem. Mężczyzna tłumaczył się, że kupując pierwszą partię przyrządów sprawdzono, czy jest wymagana legalizacja. Ponieważ wszystko było w porządku, spodziewano się, że podobnie będzie w kolejnej partii zakupionych metrówek.

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze