Mieszkaniec Seattle (USA), był niezwykle zdziwiony, kiedy po wypiciu napoju energetycznego, puszka nadal była ciężka. Postanowił sprawdzić co jest tego przyczyną.

Zajrzał do środka i zobaczył, że na dnie leży martwa mysz… Łatwo się domyśleć, jakie konsekwencje dla żołądka miała mikstura, której głównym składnikiem był martwy gryzoń. Mężczyzna nie zostawił sprawy bez echa, wynajął adwokata i złożył pozew przeciwko producentowi napoju. Wyniki sprawy nie są nam znane, ale jak nietrudno zagadnąć, że konsument dostał solidne odszkodowanie, a producent próbował zamieść sprawę pod dywan.

MF

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze