Takiego debiutu literackiego dawno nie było, podobnie jak i takiej książki. Paulina Świst w „Prokuratorze” zaskoczyła czytelników podwójną narracją – damską i męską, onieśmieliła bądź zainspirowała dość śmiałymi (ale bez przesady) scenami i zaprosiła do świata palestry.

Nie dziwota, bo Autorka sama jest prawnikiem! Świst jest jej pseudonimem literackim.  Wiele osób bardzo by chciało poznać prawdziwe nazwisko i oblicze kobiety, której po przeczytaniu książki nie da się nie lubić. Niektórych pewnie też ciekawi czy główny bohater Łukasz Zimnicki istnieje naprawdę. Na razie to tajemnica. Jedyne, co jest pewne to fakt, że pojawia się na kartach drugiej książki pt. „Komisarz”. Konkuruje z nim Radek Wyrwa – policjant, któremu pozwoliłabym się skuć kajdankami…

Kogo poznamy w „Komisarzu”? Przede wszystkim Zuzannę Kadziewicz. Delikatną, wrażliwą trzydziestolatkę (rocznik 1985), która żyje jak pod kloszem. Kochający ojciec-biznesmen trzyma nad jedynaczką parasol finansowy. Apartament, auto, wykwintne restauracje, sukienki warte średniej pensji – wszystkiego pod dostatkiem. Zuza jest ambitna, typ prymuski. Pracuje jako pedagog, z pasji, nie dla chleba. Uwielbia pomagać dzieciom. W odrealnionym świecie Zuzanny pojawia się mężczyzna Radosław, który spełnia wszystkie oczekiwania. Jest odpowiednio wykształcony, męski, przystojny, dobrze wychowany, zamożny. Typ – szef korporacji. Potrafi znaleźć się w teatrze, cierpliwie doradzać w butikach. W dodatku, po pięciu tygodniach znajomości, okazuje się gentelmanem w łóżku. „Ideał” w lot spełnia marzenia. Jakby znali się latami…

STOP! Klosz pęka. Wyśniony mężczyzna okazuje się policjantem. Komisarz Radosław Wyrwa – fachowiec działań „pod przykrywką”. Zuzanna to dla niego tylko figurantka. W policyjno-prokuratorskiej intrydze zaledwie klucz do rozpracowania interesów ojca.

Tutaj nie chcę więcej zdradzać, ale robi się naprawdę gorąco. Wiry zła wciągają Zuzannę. Trafia w ręce bandytów. Dowiaduje się prawdy o ojcu… Jej ułożony świat rozpada się na kawałki. Terapią jest uczucie, miłość, pożądanie.  Zuzanna nienawidzi i pragnie.  Radosław, już nie ideał, ale  realny mężczyzna, budzi w niej kobiecość o którą sama siebie nie podejrzewała. Z niewinnej dziewczyny gustującej w romantycznych sukienkach w kwiaty, wybiera kuszące czerwone wdzianka, które robią na Wyrwie – widzącym niejedno w swoim życiu – piorunujące wrażenie.

Co jakiś czas pojawia się także Kinga (główna bohaterka z „Prokuratora”), która pomaga Wyrwie rozwiązać jego prywatne problemy. Oczywiście z sukcesem, za co komisarz wylewnie jej dziękuje… Euforia kończy się podejrzeniem, że policjant i pani adwokat mają romans. Obrażona na świat i Wyrwę Zuza jest pewna, że ta wiadomość nie spodoba się „Zimnemu”… Na szczęście prokurator mimo porywczego temperamentu słusznie zachowuje spokój. Tymczasem za rogiem czai się kolejna bomba…

Jeśli chcesz oderwać się od szarej codzienności, koniecznie przeczytaj „Komisarza”. Ostrzegam panów! Partnerki po przeczytaniu obu książek Pauliny Świst mogą dojść do wniosku, że w ich życiu intymnym, coś jest nie tak… Może lepiej ubiec ukochaną i trochę się dokształcić?

„Komisarz” Pauliny Świst w sprzedaży od 22 listopada 2017 roku

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze