Na jednym z portali randkowych 28-letnia mieszkanka powiatu cieszyńskiego (woj. śląskie) poznała 31-letniego mężczyznę, który podawał się za mieszkańca Mikołowa. Chwalił się też ponoć, że ma swoją firmę.

Kobieta zaczęła mu się zwierzać ze swojej trudnej sytuacji finansowej. Mężczyzna zaproponował jej pomoc obiecując, że będzie wpłacał na jej konto pieniądze. Podczas jednego ze spotkań udali się do banku, gdzie dziewczyna założyła konto, do którego hasło dostępu otrzymał też jej adorator. Szokujące było to, że po tym spotkaniu przestał odbierać od niej telefony i nie miała z nim żadnego kontaktu.

Nie to jednak było najgorsze. Kobieta zaczęła otrzymywać upomnienia o… niespłaconej pożyczce. Zdenerwowana udała się do banku, aby wyjaśnić sytuację, ponieważ żadnej pożyczki nie brała. Na miejscu okazało się, że ma do spłaty kredyt (1,2 tys. zł) i odsetki. Okazało się, że internetowy oszust wziął na jej konto kredyt, a w sześciu innych instytucjach próbował zaciągnąć pożyczkę (za pomocą bankowości internetowej). Po trzech miesiącach mężczyzna wpadł, kiedy usiłował zawrzeć kolejną romansową znajomość. Nową miłość prawdopodobnie także planował omamić. Oszustem okazał się 31-letni mieszkaniec Łazisk Górnych. Okazało się, że mężczyzna ten został wcześniej skazany za podobne przestępstwa. O jego dalszym losie zadecyduje sąd (grozi mu do 8 lat więzienia).

 

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze