Mechanik, kucharz, malarz pokojowy, stolarz, ślusarz i introligator – udając szanowanych biznesmenów, wypożyczali z salonów luksusowe auta, a potem zgłaszali ich kradzieże.

Przedsiębiorczą szajkę stworzył 49-letni mechanik, który werbował ludzi do kradzieży wytypowanych aut. Grupa grasująca na terenie Pomorza, Mazowsza, Warmii i Mazur oraz Wielkopolski i Śląska składała się z sześciu osób w wieku od 33 do 73 lat. Mężczyźni, odpowiednio ucharakteryzowani, przedstawiali się jako szanowani biznesmeni, wypożyczali luksusowe auta, które następnie sprzedawane były m.in. do Maroka, Niemiec i na Litwę. Ten biznes okazał się prawdopodobnie mało dochodowy dla jednego z panów, który postanowił dorobić sobie jako przemytnik narkotyków. Akcja zakończyła się jednak fiaskiem, bo umówieni kupcy „działki” okazali się policjantami… Zatrzymany wpadł jednak na genialny pomysł i stwierdził, że okolicznością łagodzącą może być opowiedzenie funkcjonariuszom o przekręcie z wypożyczaniem samochodów. Teraz każdemu członkowi szajki grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. „Ostatni wspaniały” może zostać skazany za przemyt marihuany na karę od 3 do 15 lat więzienia.

Anna Rychlewicz

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze