ARCHIWALNE WYDANIE

6/1992 (52)

SPIS TREŚCI

od redakcji

"Należę do wszystkich...". - Tak, jestem prostytutką i wcale się tego nie wstydzę. To porządny zawód, z solidnymi tradycjami... - wydyma zmysłowe usta elegancka blondyna, przypala marlboro. Jest ponoć niekwestionowaną miss seksualnego podziemia w średniej wielkości wojewódzkim mieście. - A... moralność? Przecież... - jąkam się, nie bardzo wiedząc co powiedzieć. - Moralność? To tylko schronienie ludzi nie pojmujących piękna. U podstaw prostytucji, tak uporczywie i bezskutecznie zwalczanej, tkwi przecież myśl: "Należę do wszystkich..." Ta sama myśl przyświeca pisarzowi, mówcy, adwokatowi, urzędnikowi na usługach państwa, wreszcie - politykowi. Czy nie sądzi pan, że stokroć większą odrazę powinien budzić facet zapisujący się co parę lat do innej partii, taka polityczna prostytutka? - zawiesza głos, a ja dostaję chwilowego zawrotu głowy. Bo niby rozmawiam z k..., a czuję się jak na ćwiczeniach z filozofii, prowadzonych przez niezwykle atrakcyjną kobietę. A ona czyta w moich myślach.

Jacek Kościesza