Ona – matka samotnie wychowująca dziecko. On – Słowak, który udawał Włocha. Poznali się na portalu randkowym w marcu 2016 roku. Dwa miesiące później byli już zaręczeni.

W międzyczasie kobieta uwiedziona „włoskim” akcentem, przepisała na ukochanego mieszkanie i nieruchomość pod Łodzią. Niedługo potem, 34-latek stał się właścicielem drugiego mieszkania kobiety. To jednak nie wszystkie dowody miłości, na jakie zdobyła się zakochana pani! Po kilku miesiącach znajomości, łodzianka przekazała mieszkańcowi Słowacji 35 tys. złotych oraz biżuterię o zbliżonej wartości. Ponadto, kobieta zaciągnęła kredyt, a pieniądze wpłaciła na konto „włoskiego” amanta. A czym zaskarbił on sobie bezgraniczną ufność kobiety? – Zapisał numer telefonu mojego dziecka jako „synek”. Kilka miesięcy później mężczyzna poczuł się na tyle pewnie, że zaczął wyprzedawać majątek kobiety. Wówczas ta zawiadomiła prokuraturę. Mieszkańcowi Słowacji postawiono zarzut oszustwa, za które grozi do 15 lat pozbawienia wolności.

Anna Rychlewicz

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze