Okres wakacyjny i tłumy urlopowiczów w turystycznych miejscach Polski sprzyjają ulicznemu hazardowi. Każdego roku policja ostrzega obywateli przed oszukańczą grą w „Trzy kubki”.

Od morza aż do Tatr, w najbardziej turystycznych rejonach, wystawiają się tzw. „iluzjoniści” mamiący turystów szansą na wygranie pieniędzy. Każdy, kto da się skusić na obstawienie rundy, po chwili ma portfel lżejszy o dziesiątki, a niekiedy nawet tysiące złotych.

Reguły gry są banalnie proste – tak zwany „iluzjonista” ma przed sobą trzy kubki i jedną kulkę. Jeśli zgadniemy, pod którym kubkiem znajduje się kulka – wygrywamy pieniądze. Z początku „właściciel interesu” udaje kiepskiego magika, dzięki czemu z łatwością jesteśmy w stanie odgadnąć, pod którym kubkiem znajduje się kulka. Rozochoceni, rzucamy na stół pieniądze i wskazujemy odpowiedni kubek. Wówczas „iluzjonista” pokazuje na co go stać – zamiast schować kulkę do jednego z kubków, niepostrzeżenie łapie ją środkowym i serdecznym palcem, po czym wypuszcza ją w ostatnim momencie, zakrywając dłoń kubkiem. Nie ma kulki! Jest przegrana! Później wokół rozlegają się tylko wyzwiska i groźby. Policja zwraca uwagę na współtowarzyszy całego procederu, którzy występują w roli rzekomych, przypadkowych graczy, podgrzewając atmosferę rozgrywki.

Według prawa, uliczny hazard jest jedynie wykroczeniem, za które maksymalna grzywna wynosi pięć tysięcy złotych. Mimo tego, dla oszustów pozostaje to wciąż opłacalny biznes, ponieważ zazwyczaj jest to jedynie ułamek „dziennego utargu iluzjonistów”.

Z policyjnych statystyk wynika, że w każdym tygodniu zgłaszane są minimum dwa przypadki utraty pieniędzy w wyniku ulicznej gry. Zdaniem mundurowych, większość przypadków nie jest jednak zgłaszana, ponieważ ofiary wstydzą się przyznać do swojej naiwności.

Nie dajmy się oszukać! Wyzbądźmy się naiwności! Pamiętajmy, że w tej grze nie ma wygranych!

Anna Rychlewicz

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze