Przepiłowali kraty, zagłuszając hałas muzyką. Po alpinistycznej linie zsunęli się z więziennego muru i odjechali podstawionym samochodem. Pod koniec 2015 roku, trzech więźniów zbiegło z Zakładu Karnego w Grudziądzu.

Po niespełna dwóch latach usłyszeli wyrok. Uciekinierzy odpowiedzialnością za swoją ucieczkę obarczają służbę więzienną twierdząc, że „słabo nas pilnowali”. Różnią się w wyjaśnieniach tylko w kwestii sposobu pozyskania liny, brzeszczotu i telefonu komórkowego – przedmiotów, dzięki którym zorganizowali ucieczkę. Jeden z oskarżonych mówi, że przekupili strażnika służby więziennej. Drugi twierdzi, że sprowadzili dla niego prostytutkę, a później go tym szantażowali. Ostatni z ławy oskarżonych zapewnia, że nie ma pojęcia skąd narzędzia znalazły się w ich celi. Więźniowie dobrowolnie poddali się karze, proponując od 6 miesięcy do 1,5 roku pozbawienia wolności. Temida orzekła jednak inaczej: dwaj uciekinierzy usłyszeli wyrok 2 lat i 8 miesięcy więzienia. Trzeci z nich ma spędzić za kratami 2 lata i 2 miesiące. Pomocnik, który ukrywał zbiegów usłyszał wyrok 3 miesięcy więzienia i 10 miesięcy prac społecznych.

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze