Jedni chłopcy chcą za młodu zostać policjantami, inni marzą o karierze strażaka albo żołnierza. Dawid W. z niewielkiej miejscowości na Górnym Śląsku od najmłodszych lat pragnął zostać fryzjerem. Już jako dziecko uwielbiał bawić się z młodszą siostrą w zakład fryzjerski. Sadzał jej maskotki na fotelu ustawionym w centralnym punkcie pokoju, a następnie udawał, że strzyże, czesze i modeluje im włosy.   

     Na wizytę u fryzjera czekał z utęsknieniem. Strzyżenie włosów dostarczało mu niesamowitych emocji. Gdy siadał na fotelu przed lustrem, a fryzjerka obwiązywała go fartuchem i spryskiwała wodą włosy, Dawidowi ciarki przechodziły po plecach. Podziwiał zręczność, z jaką stylistka operowała nożyczkami, zamieniając jego bujną, nieokiełznaną czuprynę w elegancko wyglądającą fryzurę.

     Jako nastolatek nie miał wątpliwości: właśnie tym chciałby zająć się w przyszłości. Długo jednak trzymał swoje plany w tajemnicy, znając podejście rodziców, zwłaszcza konserwatywnego ojca. Gdy wreszcie zebrał się w sobie i zwierzył rodzicom ze swoich marzeń, ojciec nie zostawił na jego pomyśle suchej nitki.

     – Chłopie, czyś ty zwariował?! Fryzjerem? Przecież to zajęcie dla dziewczyn, a nie dla prawdziwych facetów – podsumował ojciec, z zawodu górnik z wieloletnim stażem w kopalni węgla kamiennego.

     – Co ludzie we wsi powiedzą? Syn górnika stylistą? Co jeszcze? Weź się za jakąś porządną robotę! – kontynuował rodzic przy kolejnej podobnej rozmowie.

     – Porządną robotę Dla ciebie jedyne słuszne miejsce pracy to kopalnia – próbował dyskutować Dawid.

     – Nie chcesz iść do kopalni, to nie! Idź na budowę czy do innej normalnej pracy, ale fryzjerstwo zostaw dziewczynom – nie odpuszczał ojciec.

     Z takim podejściem rodziców, Dawidowi trudno było spełnić swoje marzenia. Po skończonym technikum rozpoczął pracę na budowie, którą załatwił mu ojciec. Kariera fryzjerska poszła w odstawkę.

 

Wniebowzięty w tłoku

W 2015 roku firma budowlana wysłała Dawida wraz z innymi pracownikami na dużą robotę do Łodzi. Półtoraroczny kontrakt, zakwaterowanie zapewnione przez pracodawcę – o nic nie musiał się martwić. Popołudniami, po pracy, snuł się po łódzkich ulicach. Właśnie tu, na jednym z przystanków w centrum, jego odległe marzenia o fryzjerstwie niespodziewanie odżyły, nabierając zupełnie nowych kształtów.

     Zaczęło się od przejażdżki łódzkim tramwajem. Centrum, godziny szczytu. Tłumy ludzi wracające z pracy i szkoły do domu. Traf chciał, że nie przyjechały dwa tramwaje i kolejny, który dotarł na przystanek, był niemal całkowicie zapchany pasażerami. Dawidowi ledwo udało się wsiąść do przepełnionego wagonu. Ludzie stali stłoczeni jak sardynki.

 

Na kolejnym przystanku kilka osób wysiadło, kilka nowych wsiadło. W wyniku niewielkiego przetasowania tuż przez Dawidem wyrosła niczym spod ziemi wysoka, długowłosa brunetka. Nie był w stanie zobaczyć jej twarzy, ale to nie było mu potrzebne do szczęścia. Tu i teraz stał tak blisko pięknych, zdrowych, kobiecych włosów.

Otaczający go tłum ludzi, bezlitośnie napierający w okolicach przystanków, do tego gwałtowne ruchy wagonu na zakrętach raz po raz pchały go w stronę dziewczyny. Dawid w najmniejszym stopniu nie przeciwstawiał się sile grawitacji. Z lubością chłonął zapach włosów, a możliwość dotknięcia ich dłonią, niby przypadkowego otarcia się twarzą, dostarczały mu niebywałych doznań.

     Dawid po wyjściu z tramwaju czuł się wniebowzięty. Ta kilkuminutowa przejażdżka komunikacją miejską zainspirowała go do uczynienia kolejnego kroku…

 

***

Tego grudniowego popołudnia Karolina siedziała w tramwaju ze wzrokiem wbitym w zaparowaną szybę. Myślami była jeszcze przy kolokwium na uczelni, z której właśnie wracała do domu. Nagle usłyszała tuż za swoimi plecami charakterystyczny dla salonu fryzjerskiego szczęk nożyczek. W tym samym momencie poczuła lekkie szarpnięcie za włosy. Zanim zdążyła się obrócić, siedzący za nią mężczyzna schował coś do kieszeni. Szybko wstał z siedzenia i ruszył w stronę wyjścia.

     Tramwaj właśnie dojeżdżał do przystanku. Mężczyzna po wyjściu na zewnątrz rzucił jeszcze okiem na dziewczynę. Ta nie bardzo wiedząc co się stało, nerwowo przeczesywała włosy rękami. Pojazd właśnie ruszał. Dawid odetchnął z ulgą. Jego pierwszy „fryzjerski” wyskok zakończył się pełnym sukcesem. Kilkucentymetrowy kosmyk włosów urodziwej nieznajomej przełożył z kieszeni do kosmetyczki w plecaku.

     Od tego momentu 28-latek rozpoczął serię dyskretnych ataków na długowłose pasażerki tramwajów. Z nożyczkami, po cichu dobierał się do ich włosów. Działał w łódzkiej komunikacji miejskiej od grudnia 2015 do marca 2016 roku, siejąc wśród podróżujących pań zmieszanie, niepokój i grozę.

 Jak wyjaśniał w toku późniejszego postępowania, wszystko działo się w godzinach popołudniowych, po zakończonej pracy.

Najpierw wypijał dwa, trzy piwa „na odwagę”. Gdy alkohol lekko szumiał mu w głowie dodając animuszu, Dawid W. ruszał w miasto. Ubrany w ciemną bluzę z kapturem zawsze miał przy sobie plecak, a w nim nożyczki i kosmetyczkę.

Tak wyposażony wsiadał do tramwaju.  Szczególnie upodobał sobie linie 12 i 13. Zazwyczaj wybierał wagony świecące pustkami. Wypatrywał tam pasażerki z odpowiednio długimi włosami i przystępował do ataku. Jak sam przekonywał – ich kolor nie miał dla niego większego znaczenia. Liczyła się przede wszystkim długość, gęstość, puszystość, które oceniał swoim „fachowym” okiem. Ciął, gdy nikt nie patrzył. Zebrane kosmyki wkładał do podręcznej kosmetyczki.

     Z czasem tramwajowy fryzjer nabrał na tyle odwagi, że zaczął wdawać się w konwersacje z atakowanymi kobietami. Raz prawił im komplementy na temat pięknych włosów, innym razem przepraszał za swoje zachowanie. W serwisie społecznościowym skupiającym pasażerów łódzkiej komunikacji pojawiały się sygnały i opisy jego niezrozumiałego działania. „Miałam wątpliwą przyjemność podróżowania sam na sam przez dwie minuty z tym panem, który postanowił uciąć mi kawałek włosów na pamiątkę i schować do swojego plecaka. Pan nie jest agresywny, na koniec przeprosi i spyta, czy się nie gniewacie oraz wyrazi swoje ubolewanie, że jego dziewczynie rozdwajają się końcówki” – relacjonowała na forum jedna z poszkodowanych kobiet.

 

1 2>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze