W najnowszym numerze „Detektywa Extra” nr 3/2017 przypominamy głośną sprawę, gdzie na karę śmierci skazano Stanisława Wawrzeckiego, była to tzw. afera mięsna. Dzisiaj wydaje się nieprawdopodobne, aby trafić na stryczek za przyjmowanie łapówek – mówi redaktor naczelna, Monia Frączak. – Ta sprawa to jedna z ciemniejszych kart w historii polskiego sądownictwa. 

                W piśmie nie brakuje mniej znanych historii, gdzie nie tylko trup ściele się gęsto… Okazuje się, że Polska była wtedy bezpieczną przystanią dla międzynarodowych zamachowców, gdzie pod dyskretną ochroną agentów SB, mogli zregenerować siły i odnowić zapasy. Polska Ludowa służyła bowiem, dostawą taniej i niezawodnej broni.

                Z pisma dowiemy się także, jak ludzie „radzili sobie” i kantowali, właściwie na czym się dało. Na przykład z węgorza dało się ukręcić chałupę, albo co najmniej zarobić na zachodnie auto (to o kłusownikach ryb). Swoje pięć minut miały wtedy także bufetowe…Rozcieńczały falki, sypały do szklanek kawy tyle aby ledwie dno zakryło. Zyski z nadwyżek trafiły do ich kieszeni. Ewentualnie były do podziału ze wspólnikami.

                Smak, a właściwie zapach PRL-u oddaje mało krwawy, ale jakże odzwierciedlający tamte czasy tekst „Od Albatrosów do Zefirów” – czyli alfabet z dymkiem. W tym tekście przypominamy najbardziej popularne marki papierosów. Wtedy powszechnie  się  paliło, na szczęście ta moda już się „ulotniła”.

                Szukajcie w kioskach „Detektywa Extra” nr 3/2017

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze