Gangsterzy bardzo lubili wypoczywać na Mazurach. Wyjątkowo upodobali sobie (zwłaszcza „Pruszków”) trójkąt Giżycko – Mrągowo – Mikołajki. Chociaż stać ich było na luksusowe wojaże, często twierdzili, że wypoczywa się tam, gdzie robi interesy.

Mikołajki były jednym z ulubionych miejsc Jacka Klepackiego „Klepaka” z „Wołomina”. Młody „Klepak”, po tym jak w 1999 roku w warszawskiej restauracji Gama zastrzelono jego ojca „Mańka” vel „Klepaka”, przejął przywództwo wołomińskiego gangu. W 2002 roku za 32-letnim „Klepakiem” wystawiono list gończy za kierowanie grupą przestępczą, próbę napadu na bank i wyłudzanie pieniędzy. Gangster postanowił schronić się na łonie natury i wtopić w wakacyjny tłum. 17 sierpnia w ciągu dnia trochę pływał po Śniardwach, a wieczorem odpoczywał w mikołajskim barze Okoń. Grała muzyka, było miło i doskonale się bawił, kiedy nagle do jego stolika podeszło trzech mężczyzn ubranych w sportowe stroje. Jeden z nich miał na głowie wędkarski kapelusik. Nowo przybyli goście bez słowa wyciągnęli broń i oddali 11 strzałów w stronę „Klepaka”. Goście lokalu w popłochu rzucili się do ucieczki, po chwili ulotnili się stamtąd także mordercy.

W trakcie ucieczki próbował zatrzymać ich policjant Marek Cekała (funkcjonariusz nie miał pojęcia o strzelaninie w Okoniu, przypadkiem znalazł się na trasie ucieczki zabójców). Mundurowy został śmiertelnie postrzelony. Sprawcy strzelaniny zapadli się pod ziemię.

Śledztwo w sprawie podwójnego morderstwa toczyło się kilka lat. Cały czas pojawiały się nowe wątki.

 

Agnieszka Kozak

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze