Małgorzata L. z Siechnic została skazana na 12 lat więzienia za zabójstwo swojego konkubenta. Do zdarzenia doszło w grudniu 2018 roku. Ciało mężczyzny znaleźli policjanci przybyli na miejsce zdarzenia. Sąd nie uwierzył w tłumaczenia oskarżonej, że to było samobójstwo.

– Oboje żyli w „specyficznym, patologicznym związku” – uzasadniał wyrok sędzia Marcin Sosiński. – Nie potrafili funkcjonować bez alkoholu. Często dochodziło do libacji i awantur. Również partner Małgorzaty używał wobec niej przemocy.

Zdaniem sądu do kolejnej takiej awantury doszło 7 grudnia 2018. Wtedy właśnie kobieta wbiła swojemu partnerowi nóż w klatkę piersiową. Tak też opowiedziała na pierwszym przesłuchaniu, zaraz po tym jak policja ją zatrzymała. Tę wersję potwierdziła sekcja zwłok.

Później wiele razy zmieniała relację z tego co się działo. Na ostatniej rozprawie, przed dwoma tygodniami, zapewniała, że kochała swojego partnera. Mówiła, że on sam popełnił samobójstwo, a ona nie chce odpowiadać za przestępstwo, którego nie popełniła.

Jednak, zdaniem sądu, wyniki sekcji zwłok przeczą wersji o samobójstwie. Nie ma takiej możliwości. Wyrok 12 lat więzienia jest trochę łagodniejszy niż wynikało z wniosku prokuratury. Oskarżenie domagało się 15 lat. Obie strony procesu mogą odwołać się do Sądu Apelacyjnego.

Źródło: Gazeta Wrocławska

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze