Gdy przyszli po niego policjanci, od razu się przyznał do zamordowania Mikołaja M., ale motywów nie potrafił sprecyzować. Mówił, że był w depresji, bo 4 lata wcześniej rozstał się z dziewczyną. Z tego powodu dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Ojciec mordercy zeznał, że jego syn zawsze bał się krwi i nie był w stanie zabić nawet kury na obiad.

Po zbrodni poczuł ulgę, jakby wielki ciężar spadł mu z serca. Tak to opisał w rozmowie z policjantką.

Lepiej być matką zabitego

Proces w sprawie zabójstwa Mikołaja M. został utajniony.

To było niezmiernie ciężkie przeżycie. Nie dość, że gdy widziałam tego mordercę, wszystko stawało mi w gardle, to jeszcze nie mogłam pojąć, dlaczego zabił moje dziecko. Na pytanie dlaczego zabił, odpowiedział, że nie wie – mówi matka Mikołaja.

Zeznawał ojciec Jana C. (matka i brat skorzystali z prawa odmowy zeznań):

Janek zawsze był bardzo chętny do pomocy… – mówił zdenerwowany mężczyzna, starając się pokazywać dobre strony syna. Cała rodzina rozpłakała się, gdy Janek podniósł się nagle i przepraszał ich za to, co im zrobił. Podobnie zachował się dzień wcześniej w stosunku do rodziców Mikołaja. Wtedy jednak nie płakał, a przed swoimi bliskimi kilkakrotnie wycierał chusteczką oczy.

Prokuratura domagała się dla Jana C. kary dożywotniego więzienia. Sądecki Sąd Okręgowy w pierwszej instancji uznał jednak, że okolicznością łagodzącą był fakt, że mężczyzna przyznał się do zabójstwa i współpracował z organami ścigania. Dlatego nie wymierzył mu najsurowszej kary, a 25 lat więzienia. Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał wyrok w mocy. Orzeczenie jest prawomocne i mężczyzna będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 20 latach. Dodatkowo sąd zasądził od niego 40 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziców zamordowanego 16-latka – po 20 tys. zł dla matki i ojca.

Po ogłoszeniu wyroku matka i ojciec Mikołaja stwierdzili, że to zbyt łagodna kara. Zapowiedzieli, że będą się odwoływać, że będą żądać kary dożywocia.

Gdy wróciliśmy do domu, rozmawialiśmy z mężem. Nie ma co już rozdrapywać ran. Rzeczywiście, liczyliśmy na dożywocie. Morderca został jednak skazany. 25 lat to i tak szmat czasu – powiedziała matka zamordowanego.

Kobieta przypominała sobie, jak wpajała synowi i jego rodzeństwu, żeby nie byli złośliwi:

Teraz sama mam wykazać tę złośliwość? Morderca i tak spędzi w więzieniu najlepsze lata życia. Jakby nawet wyszedł po tych dwudziestu latach, to będzie miał 43 lata.

Rodzice Mikołaja spotkali się z rodzicami Jana C. Ojciec mordercy przepraszał ich.

 

Nie mamy żalu do rodziców ani do rodzeństwa Janka. To nie jest ich wina – powiedział ojciec Mikołaja.

Współczuję im. Wolę być mamą zamordowanego za nic chłopca niż matką mordercy – dodaje matka zabitego nastolatka, połykając łzy. – Ale nigdy nie wybaczę mordercy mojego syna. Zniszczył moje życie, zabrał mi moje najmłodsze dziecko. Nie potrafię mu przebaczyć. Nie dam rady. Bez Mikołaja jest mi strasznie ciężko. Widzieliśmy go w sądzie. Powiedział, że nas przeprasza. Ale jak ja mam mu przebaczyć, jak nawet nie spojrzał nam w oczy. Bał się? Nie wiem. Mój mąż jeszcze gorzej to przeżywa. Załamał się. Przez całe tygodnie siedział w pokoju przed zdjęciem syna. Mówiliśmy, że nie wypuścimy syna z domu, że zostanie z nami.

 

Anna Pacuła

Personalia i niektóre szczegóły zostały zmienione.

 

 

< 1 2 3

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]