Meksykańskie siły bezpieczeństwa poinformowały o kolejnych ofiarach sobotniej wymiany ognia między członkami narkotykowego kartelu, a policją.

W sobotę konwój członków kartelu wywodzącego się z Villa Union zaatakował miejskie urzędy w stanie Coahuila, graniczącym od północy ze Stanami Zjednoczonymi. W walkę z kartelem zaangażowały się nie tylko siły stanowe, ale też federalne. Wymiana ognia między przestępcami, a policją trwała aż godzinę.

Jak poinformował gubernator Miguel Angel Riquelme bilans ofiar po sobotnich walkach wzrósł do 21 osób. Wśród nich znajdują się nie tylko członkowie kartelu, ale też policjanci i pracownicy miejscy. Na dodatek władze wskazały, że do tej pory poszukiwanych jest kilku pracowników lokalnych urzędów, którzy mogli zostać porwani przez napastników.

Policja podała też kilka nowych informacji na temat samego przebiegu walk. Niektórzy członkowie kartelu, próbując ujść cało ze strzelaniny z policją, porywali cywilne samochody razem z kierowcami. Według lokalnej gazety jeden ze skradzionych w ten sposób aut był karawanem zmierzającym na pogrzeb.

Siły bezpieczeństwa pozostaną w mieście przez kilka następnych dni. Przyczyna ataku kartelu na razie nie jest znana. Jak podaje AP organizacje przestępcze zajmujące się handlem narkotykami mają toczyć walki o kontrole szlaków przerzutowych w północnej części Meksyku.

Źródło: www.gazeta.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze