W czasach PRL-u bazary były enklawą wolnego rynku w gospodarce centralnie sterowanej. Można było kupić: „Towarek, dolarek, flaszkę czy apaszkę”, zagrać w kości czy przekąsić np. flaki czy gorące pyzy. Handlowano właściwie wszystkim.

W Warszawie najpopularniejszy był Różyc na Pradze Północ. Przez lata Polski Ludowej i jeszcze w latach 90. Bazar Różyckiego był kolorową enklawą, gdzie pielęgnowało się folklor. Czerpali z niego pisarze, artyści, zwykli warszawiacy.

Każdy region kraju miał targowisko na które zjeżdżali się okoliczni mieszkańcy. W najnowszym DETEKTYWIE EXTRA 2/2018 przypominamy o radomskiej „Korei” przy ulicy Wernera. Pracowali tam m.in. państwo Walczakowie, którzy trudnili się handlem odzieżą sprowadzaną z Turcji. Jednak latem 1988 roku znudziła im się przygoda z importem znad Bosforu i znaleźli inny sposób na dostatnie i wygodne życie… Jak się państwo domyślają nielegalny.

Więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w najnowszym wydaniu kwartalnika „Detektyw Extra” nr 2 w sprzedaży od 24 kwietnia 2018 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze