Linie lotnicze Southwest Airlines uchodzą za jedne z bezpieczniejszych linii krajowych w Stanach Zjednoczonych, ale i im zdarzyła się wpadka. Nikt się nie spodziewał, że lot numer 1539 z Orlando na Florydzie do Houston w Teksasie zakończy się w zaskakujący sposób.

Pilot musiał awaryjnie lądować na lotnisku w Pensacola na Florydzie. Powód? Na pokładzie zaobserwowano dym niewiadomego pochodzenia oraz dziwne zapachy. Pilot obawiając się awarii, podjął decyzję o lądowaniu w najbliższym porcie. Po ewakuowaniu pasażerów przez służby ratunkowe i sprawdzeniu samolotu, lot był kontynuowany. Winnym całego zamieszania okazał się ekspres do kawy, który odmówił współpracy.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze