Na terenie zajętym przez tor kolejki Warszawa –Izabelin – Młociny, której budowę wstrzymano kilka miesięcy wcześniej, pewnego dnia pojawił się elegancko ubrany mężczyzna. Dozorcy, który pilnował terenu, pokazał jakieś upoważnienie opatrzone wieloma pieczęciami, po czym zabrał się do pracy. Wynajął grupę robotników i przystąpił do rozbierania torów. Lepsze podkłady sprzedał potem okolicznym mieszkańcom na opał, zaś szyny odstawił końmi do stolicy, gdzie sprzedał je w punkcie skupu złomu.

Każdy z kupujących otrzymywał odpis oświadczenia, że szyny zostały sprzedawane za wiedzą i zgodą Okręgowej Dyrekcji Kolei.

Jak pisał reporter „Dziennika Polskiego”, „w ten sposób w ciągu miesiąca „inżynier” dokonał dzieła, nad którym każdy inny fachowiec trudziłby się kilka miesięcy”. Rozebrał kilkanaście kilometrów torów, sprzedał podkłady i szyny, oczyścił dokładnie teren i prawdopodobnie zdolny byłby unicestwić całą linię kolejową aż do Warszawy gdyby nie to, że zaczął się bawić w filantropa. Pewnego dnia do władz dotarła wiadomość, że rozdaje on biednej ludności podkłady za darmo. To wzbudziło podejrzenia. Potem wydarzenia potoczyły się bardzo szybko. Po przeprowadzeniu dochodzenia okazało się, iż ów „inżynier” rozbierający tor kolejowy to znany oszust Cynjan.

Aż strach pomyśleć, co mogłoby się zdarzyć, gdyby Lustig i Cynjan poznali się i przestępczą działalność zechcieli prowadzić razem. To dopiero byłby duet!

Leon Madejski

 

< 1 2 3 4 5

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]