Policja w Korei Południowej twierdzi, że po 30 latach zidentyfikowała podejrzanego o zabójstwa dokonywane w latach 1986-1991. Na podstawie historii morderstw powstał film.

Ponad 30 lat temu, między 1986 a 1991 rokiem, w Hwaseong, mieście oddalonym o 60 km od Seulu, doszło do serii brutalnych morderstw. Nieznany sprawca gwałcił i zabijał swoje ofiary, dusząc je ich własnymi rajstopami oraz bluzkami. Za swoje cele morderca obierał dziewczynki i kobiety w wieku od 13 do 71 lat – informuje CNN.

W każdym z 10 przypadków doszło do napaści na tle seksualnym, a potem do morderstwa. Większość ofiar została uduszona- informuje rzecznik policji z prowincji Gyeonggi w rozmowie z CNN.

Przez wiele lat sprawca był ścigany łącznie przez dwa miliony funkcjonariuszy. Służby przesłuchały 21 tys. osób. Historia poszukiwań stała się inspiracją do nakręcenia filmu „Memories of Murder”, który opowiada o jednym z najbardziej zagadkowych dochodzeń w historii Korei Południowej – podaje Yonhap, południowokoreańska agencja informacyjna.

Do wytropienia sprawcy przyczyniła się technologia. Na jego trop policjanci natknęli się dopiero, kiedy przeprowadzili analizę kryminologiczną materiału genetycznego, który został pobrany w miejscach zbrodni. Badanie wykazało zgodność DNA podejrzanego w materiale dowodowym dotyczącym trzech spośród 10 morderstw.

W lipcu policja zwróciła się do krajowej służby kryminalistycznej o sprawdzenie materiału genetycznego pobranego z miejsc zbrodni – przyznał Ban Gi-Soo, dyrektor zespołu ds. dochodzeń w sprawie seryjnych morderstw w Hwaseong.

Okazuje się, że podejrzany to 50 latek, który odsiaduje już wyrok w koreańskim więzieniu. W 1994 roku trafił do więzienia za gwałt i morderstwo szwagierki. Sprawca został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Policja nie ujawniła jego tożsamości. Domniemany morderca uniknie jednak zarzutów o morderstwa dokonane w latach 1986-1991, ponieważ w 2006 roku sprawa uległa przedawnieniu.

Mimo że sprawa się przedawniła, policja wciąż prowadziła dokumentację dotyczącą sprawy, kontrolowała nowe poszlaki, weryfikowała kolejne materiały – poinformował Ban Gi-Soo.

Śledczy informują, że zespół dochodzeniowy wciąż bada kolejne dowody, by ustalić, kto stoi za śmiercią pozostałych ofiar.

źródło: gazeta.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze