Włamanie, szantaż, atak hakerski – przez nieroztropne korzystanie z mediów społecznościowych możemy stać się celem przestępców. Jak się przed tym ustrzec?

Portale społecznościowe traktujemy przeważnie jako źródło informacji i rozrywki czy narzędzie do komunikacji ze znajomymi. Rzadko zastanawiamy się nad tym, jakie mogą być konsekwencje niefrasobliwego korzystania z tego typu mediów. Tymczasem każdy z nas może paść ofiarą cyberprzestępstwa. Kradzież pieniędzy i danych osobowych nie jest już rzadkością. Nie chcielibyśmy również, by nasze zdjęcia zostały wykorzystane bez naszej wiedzy, chociażby w celach rozrywkowych. Jak się uchronić przed takimi nieprzyjemnościami?

 

Nie warto się chwalić

Uwielbiamy się chwalić, a media społecznościowe stanowią doskonałe narzędzie do kreowania obrazu pięknego i ciekawego życia. Chętnie dzielimy się więc zdjęciami z wakacji na drugim końcu świata, niektórzy tworzą nawet relacje na bieżąco: od przyjazdu na lotnisko, aż po słodkie wylegiwanie się na piaszczystej plaży pod palmą. Nie omieszkamy również wspomnieć o zakupie nowego bogato wyposażonego samochodu czy przeprowadzce do pięknej willi z basenem w ogrodzie. Zapominamy, że informacja o tym, jak dobrze nam się powodzi, trafia nie tylko do znajomych. Może zostać wykorzystana przez złodziei, którzy zaplanują włamanie gdy tylko wyjedziemy na najbliższy urlop. W końcu sami chętnie obwieszczamy światu, kiedy nie ma nas w domu.

 

Publikowanie kontrowersyjnych treści

Drugą kwestię stanowi publikowanie kontrowersyjnych treści. Uważajmy, z jakiej strony pokazujemy się znajomym. Zdjęcie z zakrapianej imprezy w gorączce sobotniej nocy może wydać nam się zabawne, ale może też sprawić, że ktoś wyrobi sobie o nas niepochlebną opinię. Pisząc komentarze pod artykułami warto trzymać nerwy na wodzy i nie dać się ponieść emocjom, a już na pewno nie obrażać, nie wyrażać się wulgarnie i nie krytykować innych uczestników dyskusji, którzy mają inne od naszych poglądy. Utrata przyjaciół to tylko jedna z konsekwencji publikowania tego typu treści. Musimy wiedzieć, że powszechną już praktyką jest przeglądanie mediów społecznościowych kandydatów do pracy. W ostatnim czasie byliśmy świadkami zwolnień lub zrywania kontraktów ze znanymi osobami publikującymi kontrowersyjne opinie. To samo może spotkać każdego z nas. Skrajne poglądy, obraźliwe słowa czy niestosowne zdjęcia mogą zniweczyć szansę na dostanie wymarzonej posady lub spowodować utratę obecnej pracy. Zastanówmy się zatem, czy warto dzielić się wszystkim w mediach społecznościowych.

 

Prywatne dane

Dbajmy również o swoją reputację, nie zapominajmy o tym, że raz zamieszczone na naszym profilu zdjęcie, może zostać przez każdego pobrane. Nawet jeśli je usuniemy, nie mamy pewności, że zniknęło z sieci na zawsze. Nie warto więc publikować pod wpływem emocji. Nie udostępniajmy również kompromitujących zdjęć z udziałem znajomych, takim żartem możemy im poważnie zaszkodzić. Lepiej również nie dzielić się wrażliwymi danymi osobowymi. O ile podawanie nazwy firmy, w której pracujemy czy ukończonej uczelni raczej nam nie zaszkodzi, to numer telefonu i adres zamieszkania raczej zachowajmy dla najbliższych.

Zwróćmy również uwagę na to, co publikujemy na temat swoich dzieci. Jeśli upubliczniamy osobiste, a nawet intymne zdjęcia z życia rodzinnego, nie zdziwmy się, gdy za parę lat pociechy będą miały do nas pretensje. Nie zapominajmy, że każda fotografia, którą zamieszczamy w mediach społecznościowych, może zostać wykorzystana w niewłaściwym celu.

 

Filtrowanie znajomych

Uchodzenie za osobę lubianą jest naturalną skłonnością naszego gatunku. W mediach społecznościowych o naszej popularności świadczy liczba followersów, lajków, a także znajomych. Nie warto jednak udawać, że mamy setki przyjaciół.

– Znów sprawdza się stwierdzenie, że liczy się jakość, a nie ilość. Dodawajmy do listy znajomych wyłącznie tych, których naprawdę znamy i mamy do nich zaufanie – mówi Anna Borkowska, ekspert Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej. – Nie każdy musi od razu znać szczegóły naszego życia prywatnego.

Nowo poznana na festiwalu osoba nie jest jeszcze przyjacielem, nie wspominając już o obcym, który z niewiadomych powodów wysyła nam zaproszenie. Takie komunikaty dla własnego bezpieczeństwa lepiej ignorować.

 

Metody zabezpieczenia kont

Media społecznościowe powinniśmy zabezpieczyć silnym hasłem. Najlepiej stawiać na abstrakcyjne ciągi znaków składające się z liter, cyfr i znaków specjalnych. Do każdego profilu wymyślmy inne hasło i co jakiś czas je zmieniajmy. Gdy korzystamy z konta w mediach społecznościowych na obcym sprzęcie, pamiętajmy, by zawsze się wylogować. Nigdy nie wchodźmy na nie, gdy jesteśmy podpięci pod bezpłatną niezabezpieczoną sieć, przykładowo w galeriach handlowych.

– Niektóre portale umożliwiają dwuetapową weryfikację logowania. Prócz hasła będziemy musieli wpisać np. jednorazowy kod, który otrzymamy SMS-em na swój telefon. Warto również włączyć powiadomienia informujące, że doszło do logowania na nasze konto z obcego sprzętu. Dzięki takiej informacji będziemy mogli w porę zareagować – zachęca Anna Borkowska. – Pamiętajmy również, by regularnie pobierać aktualizacje przeglądarki i systemu operacyjnego oraz zainstalować program antywirusowy.

Korzystając z mediów społecznościowych, przede wszystkim powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem. Nigdy nie mamy pewności, czy nasze zdjęcia lub informacje na nasz temat nie wpadną w niepowołane ręce, lepiej więc zastanowić się dwa razy, zanim klikniemy „Opublikuj”.

Źródło: www.epolacy.interia.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze