Rozpoczął się proces o zabójstwo 14-latka w Gogolewie. Prokuratura oskarżyła o nie Zbigniewa P., ojczyma chłopaka. W piątek, 27 września mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów. Grozi mu nawet dożywocie. Sąd wyłączył w części jawność rozprawy.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 15 listopada 2018 roku. To wtedy w jednym z mieszkań w Gogolewie (pow. gostyński) odnaleziono ciało 14-latka. O zabicie chłopca śledczy od początku podejrzewali Zbigniewa P. jego ojczyma. Sam P., krótko po zdarzeniu miał przez telefon poinformować swoją pracodawczynię, że zrobił coś bardzo złego, za co grozi mu długoletnie więzienie. Zatrzymany został dzień po zdarzeniu.

– Mężczyzna dokonał zabójstwa przez uderzenie drewnianym kołkiem w głowę. Padły co najmniej trzy uderzenia. Był wtedy w mieszkaniu sam z chłopcem. Nie potrafił do końca wyjaśnić motywów swojego działania – mówił przed rozprawą prok. Bogdan Zygmunt z prokuratury w Gostyniu. Dodał, że jednym z motywów mógł być konflikt rodzinny. Prokuratura ustaliła, że w chwili popełnienia czynu P. był poczytalny. Grozi mu dożywocie.

Prawdopodobnym motywem działania oskarżonego była sytuacja rodzinna. Jego żona, matka zamordowanego Mikołaja, zeznała, że relacje między nią i mężem od około 2 lat były złe.

Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu.

W piątek sędzia w części wyłączył jawność rozprawy ze względu na możliwe naruszenie ważnego interesu prywatnego.

Jawne było odczytanie aktu oskarżenia i kluczowe dla całej sprawy – przyznanie się przez Zbigniewa P. do winy. Jednak jego wyjaśnienia i zeznania świadków toczyły się już za zamkniętymi drzwiami.

Źródło: www. plus.echodnia.eu

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze