Tragedią skończyła się awantura z udziałem kierowcy z Polski, do której doszło w piątek na parkingu przy autostradzie w rejonie Savony na północy Włoch. Według lokalnego dziennika 45-latek został w bójce ugodzony nożem w nogę i choć rana nie była śmiertelna, zmarł on na skutek wykrwawienia.

Do kłótni i w efekcie bójki doszło wieczorem na jednym z parkingów w rejonie Savony w Ligurii. Według ustaleń policji oprócz 45-letniego Polaka w sporze uczestniczyło jeszcze trzech mężczyzn – wszyscy byli pijani. Jednym z aresztowanych jest 40-letni kolega ofiary, a pozostali to dwaj Białorusini.

Jak podaje serwis ilsecoloxix.it, przebieg zdarzenia udało się ustalić na podstawie zapisu z kamer w okolicy autostrady Savona-Zinola.

Zdaniem śledczego, Polaka można było uratować, bo rana nogi nie była śmiertelna. Ale nikt nie powiadomił pogotowia ani policji. Po bójce sam poszkodowany położył się w kabinie ciężarówki. Około godziny 21 jego ciało znaleźli inni kierowcy, ale na pomoc było już za późno. Mężczyzna zmarł na skutek wykrwawienia z uszkodzonej tętnicy.

Źródło: gazeta.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze