LUCYNA

Mam 38 lat. Tutaj jestem już dwa lata. Niedługo jadę na kurację. Jestem uzależniona od alkoholu. Ale tak naprawdę – jeśli nie chce sie pić, to się nie pije. Aby tylko nie być w tym samym towarzystwie oraz w domu, gdzie wszyscy piją.

Moja mama jest ciężko chora, ma raka. Całą twarz ma poparzoną. Nie ma już żadnej nadziei…

Byłam z facetem, z którym miałam dwoje dzieci, ale umarły przy porodzie. Bił mnie i straszył, że jak odejdę to najpierw mnie zabije, a potem siebie. Byliśmy razem 9 lat. Pisał do mnie listy, ale nie chciałam dłużej tego utrzymywać – napisałam mu, że nie nadaje się do życia. Wtedy już siedział.

Tutaj mam chłopka. W tym samym więzieniu. Jest ode mnie 14 lat starszy. Byliśmy przedtem razem na wolności, a potem razem mieliśmy sprawę. O pobicie ze skutkiem śmiertelnym. To był mój wspólnik. Chcieliśmy  wziąć przedtem ślub, ale nie dali nam, bo byliśmy w trakcie śledztwa i siedzieliśmy do sprawy. Nie chciałabym brać ślubu w więzieniu, ale on nalega. Mówi, że bardzo mnie kocha. Spotykaliśmy się na widzeniach, ale teraz już nie możemy, bo ja mam karę – dali mi ją akurat wtedy, kiedy miałam mieć z nim widzenie. Teraz będę mogła go widzieć tylko przez szybę…

Piszemy do siebie listy o miłości, o ślubie, ja mu piszę o tym, jak próbuję załatwić mieszkanie. O dzieciach też. On nie chce, bo ma swoje. Dostaję od niego dwa, trzy listy dziennie. Ale kiedyś mu napisałam, żeby już dał spokój, chciałam z nim zerwać. Obraził się wtedy i strzelił focha. A później mi napisał, że mnie kocha, i że mnie nigdy nie zostawi. Moja mama nie chce, żebym z nim była, bo w sumie zrobił mi dużą krzywdę. Źle się zachował na naszej rozprawie – zeznawał przeciwko mnie. Przebaczyłam mu jednak, serce nie sługa…

Za rok stąd wyjdziemy. On w lutym, a ja dopiero w sierpniu. Chciałabym załatwić sobie jakieś  mieszkanko. Nie wiem, czy on w tym czasie nie znajdzie sobie innej, ale obiecał, że mnie nigdy nie zostawi. Ja do końca nie ufam chłopom.

Mój pierwszy mnie ciągle zdradzał, ale ja też go raz zdradziłam – chciałam się odegrać. Zdradziłam go z tym chłopakiem, z którym teraz jestem. Dowiedział się o tym, jak już siedział. Bardzo się boi, czy nie wrócę do picia. A ja wiem, że na pewno się napiję. Może gdybym miała rodzinę, dzieci… Wiem, że kiedyś będę ją miała, ale teraz jeszcze jestem wolna jak ptak. Nic nie wiadomo – może odejdę, może on. Chociaż obiecuje, że będzie czekał, ale tu faceci różne rzeczy obiecują. A później wychodzą i ani paczki, ani listu, nic. Dopóki on tu jest i ja tu jestem, to mogę być spokojna.

Artur Mościcki

 

Imiona i dane osobiste osadzonych zostały zmienione.

 

 

.

 

< 1 2 3

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]