W Chróścinie, na granicy województw łódzkiego i opolskiego znajduje się cerkiew pod wezwaniem św. Jerzego Zwycięzcy. Przez wiele lat cerkiew niszczała, często „urzędowała” tam okoliczna młodzież. Jednak nikt nie odważył się tam spędzić nocy.

Wiązało się to z mroczną historią tego miejsca. Od początku lat 50. XX wieku przetrzymywano tu zwłoki ludzi, którzy zmarli w pobliskim domu spokojnej starości. Chodzą słuchy, że do wysokiej śmiertelności w placówce przykładał rękę personel. Jakby tego było mało, pod posadzką cerkwi znajdowały się zwłoki właścicieli pobliskiego pałacu (w którym utworzono właśnie dom starców). Ekshumowano je dopiero w latach 90. Zauważono, że od tego czasu w okolicach cerkwi pojawia się duch chłopczyka. Ma nim być syn właścicieli pałacyku, który utopił się w okolicznych bagnach. Chłopczyk-widmo stoi nieruchomo i wpatruje się w okna cerkwi, jakby czekał na rodziców. Podobno kiedyś jakiś mężczyzna spotkał tam chłopca, który wypytywał o swoich rodziców, tłumacząc że nie może ich odnaleźć. Kiedy nie otrzymał pomocy, rozpłynął się w powietrzu, ale podobno nie ustał w poszukiwaniach i co jakiś czas jest widywany w pobliżu cerkwi.

Anna Jagodzińska

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze