Rabował w Karpatach, po słowackiej stronie. Bohatera narodowego Słowaków „wypożyczyliśmy” do naszego filmu i serialu. Zrobił karierę na miarę kapitana Klossa ze „Stawki większej niż życie” czy porucznika Borewicza z „07 zgłoś się”. Na liście kultowych seriali PRL-u „Janosik” jest równie popularny jak serial „Czterej pancerni i pies”.

Mija czterdzieści z hakiem (hak odegra jeszcze znaczącą rolę w tym szkicu) lat od telewizyjnego debiutu „Janosika”. Telewizja polska nadała pierwszy odcinek serialu 26 lipca 1974 roku. Film wszedł na ekrany kin dwa miesiące wcześniej. Na początku nie zachwycił. Nawet na terenach, gdzie rozgrywała się akcja, Janosik, swojak z gór, nie był rozumiany.

Gwara dla ceprów

Przyczyny wyjaśniał krytyk filmowy Konrad J. Zarębski: „Góralska gwara stylizowana na zrozumiałą dla ludzi ze środkowej Polski, była niezrozumiała. Góralskie dzieci oglądając film płakały, bo nic nie rozumiały”.

Postacie z „Janosika” mówią wydumanym językiem, wymyślonym na potrzeby serialu.

Gdyby aktorzy faktycznie mówili po góralsku, niewielu ceprów przed telewizorami by ich rozumiało.

Marek Perepeczko, grający główną rolę, w jednym z wywiadów powiedział: „Gdy kręciliśmy serial, miałem luźny stosunek do tego, co robiłem. Uważałem nawet, że tę rolę powinien grać aktor pochodzenia góralskiego”.

Im dalej jednak w serialowy las, tym „Janosik” podbijał kolejne rzesze widzów. Między parą głównych bohaterów iskrzyło. Kobiecej widowni imponował męski urok Perepeczki w roli przystojnego, dzielnego harnasia. Męska brać wypatrywała scen z Maryną (w tej roli Ewa Lemańska), wiejską dziewczyną, ukochaną Janosika.

Wszystkim, także młodszej widowni podobała się fabuła serialu pełna satyrycznych elementów.

Z ekranu padały dowcipne dialogi. Wielka w tym zasługa duetu serialowych szwagrów: Waluś Kwiczoł – Jędruś Pyzdra. Kwiczoł to drugi po Janosiku najważniejszy zbój bandy (w tej roli postawny Bogusz Bilewski). Zbójnik Pyzdra (cwaniakowaty Witold Pyrkosz) to były hajduk, przyjęty do bandy Janosika. Głównie dzięki ich kreacjom i dialogom na cztery nogi ,„Janosik” odbierany jest jako serial przygodowo-komediowy, chociaż trup ściele się gęsto.

Wiele powiedzonek z serialu weszło do powszechnego użytku, choćby:

„Co ci powiem, to ci powiem, ale ci powiem – lepiej pić niż wisieć”,

albo: „Bojący to on zawsze był, ale łeb to ma…”

albo: „Tys prowda”.

Harnaś Janosik, niczym karpacki Robin Hood, łupi bogatych, żeby wspomagać biednych. Jego kompani to poczciwe niewiniątka, ot czasem prędcy do wypitki i wybitki. Ten wyidealizowany obraz niewiele miał wspólnego z historycznymi faktami.

 

Rabunek i trwoga

W „Księdze karpackich zbójników” Bartłomieja Grzegorza Sali przeczytamy o bandzie Janosika: „Byli bezwzględnymi złodziejami, łakomymi cudzego dobra, mordercami i gwałcicielami, a wszelkie zasady były im całkowicie obce. Byli udręką i trwogą podróżnych, kupców, pasterskich szałasów, wiosek, a nawet mieszkańców pobliskich miast”.

A jaka jest prawda o Janosiku?

Przeczytaj w najnowszym „Detektywie Extra” nr 4/2019.

Wiele ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w najnowszym kwartalniku „Detektyw Extra” nr 4/2019 w sprzedaży od 22 października 2019 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze