Książę Karol Lucjan był najstarszym synem brata Napoleona Bonaparte, Lucjana. Niski, trochę przy tuszy, był zagorzałym republikaninem i uznanym… ornitologiem. Jego życie wypełniały dwie pasje: podglądanie ptaków oraz gry hazardowe, zwłaszcza ruletka. Obu tym pasjom oddawał się z prawdziwym zamiłowaniem.

Mimo że Karol Lucjan publicznie krytykował politykę swego stryja, Napoleona I, i kuzyna, Napoleona III, to jednak chętnie korzystał z przywilejów, jakie dawało mu powinowactwo z obydwoma cesarzami. W 1852 r., gdy jego kuzyn był prezydentem Francji, Karol Lucjan zaciągnął kredyt u paryskich bankierów i z całą masą pieniędzy ruszył najpierw na podbój Wiesbaden, a 26 września pojawił się w Bad Homburgu, w kasynie, które założyli bracia Blanc.

Bratanek cesarza ledwie wysiadł z powozu i od razu zasiadł do gry. Choć czasami brał się za trente et guarante (grę „mocno hazardową”, podobną do „faraona”), to jednak najczęściej można go było spotkać przy stole z ruletką. Grał ostro, obstawiał najwyższe stawki i ponoć sprzyjało mu niewiarygodne szczęście. W ciągu zaledwie trzech dni wygrał 180 tysięcy franków, wprawiając w przerażenie dyrektora kasyna, pana Trittlera. W kasynie zaczynało brakować pieniędzy.

By zasilić stół, przy którym grał książę, dyrektor pojechał do Frankfurtu prosić o kredyt Rothschilda.

Rothschild odmówił. Chciał gwarancji od Blanca, ale ten był nieosiągalny. Trittler wrócił do Bad Homburga z pustymi rękoma, a tymczasem Bonaparte znów zasiadł do gry. Chociaż z początku przegrywał i kasyno odetchnęło z ulgą, to jednak zła passa księcia nie trwała długo. Wieczorem nastąpił zwrot i Karol Lucjan nie tylko odrobił wcześniejsze straty, ale też zaczął wygrywać. Kiedy w końcu zmęczony opuścił kasyno i poszedł spać, w kasynie zapanowała panika. Gdyby nie przegrane innych graczy, cały zarząd poszedłby z torbami.

3 października, z samego rana, zebrali się ci akcjonariusze kasyna, którzy byli na miejscu. Rozgorzała dyskusja, a decyzje, które zapadły, miały poważne konsekwencje na przyszłość. Wbrew zapisom statutu kasyna, postanowiono zmniejszyć najwyższą dopuszczalną stawkę gry z czterech do dwóch tysięcy franków. Chodziło o to, by zwiększyć szanse banku na wygraną. Wprowadzono dodatkowe pole na kole ruletki: podwójne zero. Te działania okazały się zupełnie niepotrzebne. W czasie, gdy zgromadzenie akcjonariuszy jeszcze obradowało, Bonaparte opuścił Bad Homburg.

Antoni Szmytkowski

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze