Sala Koncertowa Opery Leśnej w Sopocie. Uroczysta gala. Na niej dziesiątki policjantów. Nieprzypadkowych, bo tych najlepszych. Z okazji 99-lecia powstania policji odbierali nagrody za wzorową służbę. Awansowali na wyższe stopnie służbowe. Na tej samej gali doszło do kuriozalnej sytuacji. Pod czujnym okiem mundurowych doszło do kradzieży.

Ofiarą kradzieży został pianista, który swoją grą miał uświetnić uroczystość. Na gali, oprócz niego, byli zasłużeni funkcjonariusze. Kto zatem stoi za kradzieżą? Trop pada na „fotografa”, który miał uwiecznić uroczystość na zdjęciach. Problem w tym, że każdy widział go przemykającego z aparatem, każdy zamienił z nim słowo przy stole z przekąskami, ale nikt go nie wylegitymował. Nie wiadomo skąd się tam wziął i kim tak naprawdę był. Dopiero na koniec imprezy policjanci zorientowali się, że miała miejsce kradzież dokonana przez oszusta, który cały wieczór dobrze bawił się w ich towarzystwie.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze