Tańczą z niezwykłą lekkością, mogłoby się wydawać – bez wysiłku. To złudzenie, bo sukcesy na scenie poprzedza zawsze ciężka praca, krew, pot i łzy na treningach. Nagrodą są gromkie brawa.

Zespół baletowy Bolszoj uważany jest za najlepszy na świecie. Ten, kto się tam dostaje, ma zapewnioną światową sławę i oszałamiającą karierę. Czasu na jej zrobienie nie jest wiele. Im szybciej tancerz się wybije, tym dłużej będzie błyszczał. Zapewne dlatego rywalizacja w zespole jest ogromna. Tancerze na scenie zachwycają, ale z dala od oczu widowni życie toczy się swoimi prawami, mającymi niewiele wspólnego z wysublimowaną sztuką najwyższych lotów.

Co jakiś czas dochodziły i dochodzą informacje o panujących tam niesnaskach i kłótniach. Zdarzało się, że konkurentom rzucano na scenę zdechłe koty lub wkładano do baletek odłamki szkła. Niektórzy składali donosy do służby bezpieczeństwa. Wiele z doniesień udało się wyciszyć. Skandale wokół rosyjskiej chluby nie są mile widziane. Jednak pewnych rzeczy nie da się zamieść pod dywan. Tym bardziej, że bohaterami wydarzeń są osoby, które za swe czyny odpowiadają przed sądem. Kolejne historie rzucają cień na historyczny teatr, który niektórzy pogardliwie nazywają „burdelem Bolszoj”.

O sekretach i skandalach teatru Bolszoj oraz wiele więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych przeczytasz  w najnowszym miesięczniku „Detektyw” nr 1 w sprzedaży od 12 grudnia 2017 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze