W gangsterskim świecie zabójstwa na zlecenie nie były niczym zaskakującym. 24 kwietnia 1998 roku – to właśnie tego dnia 44-letni „Nikoś” pożegnał się z życiem. Dzień wcześniej świętował imieniny kolegi. Była całonocna impreza w restauracji Marco Polo.

Do agencji towarzyskiej Las Vegas wrócili odespać i zregenerować siły. Oczekiwali na śniadanie, kiedy do lokalu wszedł zamaskowany mężczyzna (według innych wersji dwóch) i zastrzelił „Nikosia”. Padło sześć strzałów (w głowę i brzuch) z popularnej tetetki. Morderca doskonale znał rozkład pomieszczeń i – jak po sznurku – trafił do sali bankietowej.

Policja nie schwytała ani zabójcy, ani zleceniodawcy. Była to klasyczna egzekucja. Na śmierć „Nikosia” patrzyła m.in. jego żona. Za morderstwem stał najprawdopodobniej Daniel Z. „Zachar” – jego dawny podwładny (zamordowany w 2009 roku). Chociaż brano pod uwagę też np. „Pruszków” – tę wersję potwierdził „Masa” (świadek koronny).

Agnieszka Kozak

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze