Jednak – zdaniem profilera z FBI – mógł mieć na sumieniu jeszcze jedną ofiarę. Nigdy nie okazał skruchy za popełnione zbrodnie.

Miasto Rochester leży nad rzeką Genesee, w stanie Nowy Jork. 24 marca 1988 roku kilku myśliwych, polujących w jego okolicach, zauważyło unoszące się na powierzchni wody ciało młodej kobiety, ubranej w dżinsy i bluzę. Początkowo myśleli, że to manekin, ale jedno spojrzenie na jej zsiniałą od zimna, pokrytą rzecznym mułem twarz wystarczyło, aby przekonać się, że byli w błędzie. Mężczyźni niezwłocznie zawiadomili policję. Zwłoki wyłowiono z wody. Na ciele denatki widać było liczne siniaki świadczące o tym, że została pobita. Przyczyną śmierci kobiety było uduszenie. W trakcie autopsji lekarz sądowy odnotował ślady zębów wokół jej pochwy. Nic jednak nie wskazywało na to, aby ją zgwałcono.

Policjantom szybko udało się zidentyfikować denatkę. Okazało się, że była nią 27-letnia prostytutka Dorothy Blackburn, matka trójki dzieci. Na co dzień pracowała przy Lyell Avenue, dzielnicy czerwonych latarni w Rochester. Zaginięcie młodej kobiety zgłosiła 18 marca jej siostra. Policja przeprowadziła krótkie śledztwo, ale nie udało jej się wykryć sprawcy i sprawa zabójstwa Dorothy trafiła na półkę.

9 września 1988 roku pewien mężczyzna zbierający puste butelki nad rzeką Genesee natknął się na leżące w krzakach szczątki. W pierwszej chwili sądził, że to martwy jeleń, ale kiedy odgarnął liście, ujrzał ludzki szkielet odziany w strzępy ubrań. Zwłoki znajdowały się w stanie daleko posuniętego rozkładu, ale lekarz sądowy stwierdził, że należały one do kobiety. Przyczyną zgonu było uduszenie, ponieważ miała złamaną kość gnykową. Aby ustalić tożsamość ofiary, policja zwróciła się o pomoc do antropologa sądowego, Williama Rodrigueza. Na podstawie czaszki miał podjąć się zrekonstruowania wyglądu ofiary. Kiedy doktorowi Rodriguezowi udało się odtworzyć przybliżony wizerunek kobiety, natychmiast opublikowano go w lokalnej prasie. Wówczas na policję zgłosił się zrozpaczony ojciec ofiary, który na zdjęciu w gazecie rozpoznał swoją córkę. Szczątki należały do 28-letniej Anny Steffen, matki dwójki dzieci, która w ostatnim czasie często zażywała narkotyki i trudniła się prostytucją.

Kim był brutalny morderca? Dlaczego zabijał? Sięgnij po styczniowy numer miesięcznika „Detektyw” i zapoznaj się z tekstem Jarosława Szklarka pt. „Dusiciel z Rochester”.

Ten i inne intrygujące historie kryminalne znajdziesz w najnowszym miesięczniku „Detektyw” nr 1/2019 w sprzedaży od 11 grudnia 2018 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze