Krzycząc, próbował ją ocucić, ale był tak zszokowany widokiem, że nie wiedział, od czego zacząć. Kobieta miała otwarte złamanie nogi i rany na obu nadgarstkach. Jej sukienka – ta sama, którą kupił jej rok wcześniej – była ubroczona krwią.

Joanna odkąd pamięta, zawsze marzyła o wielkiej miłości. Kiedy w 1994 roku wychodziła za mąż, była przekonana, że Tomasz, jej wybranek, jest tym prawdziwym i jedynym.

Zamieszkali w jej rodzinnym Poznaniu.

Rok po ślubie urodziła mu syna, Łukasza.

Już jednak dwa lata później w ich związku zaczęło się coś psuć. Później, już zeznając w procesie, przyznała, że być może była dla Tomka zbyt wyrozumiała… Spotkali się na studiach. Zrobił na niej wielkie wrażenie. O takim chłopaku marzyła od zawsze. Przystojny, zdolny, początkujący muzyk w zespole rockowym.

 

Studencka miłość

Do dzisiaj ich wspólni znajomi mówią, że byli wręcz nierozłączni. Razem mieszkali, bawili się. Asia jeździła z nim w trasy koncertowe i towarzyszyła zespołowi na występach. Kapela Tomka zaliczyła nawet kilka poważnych festiwali. Nie mówiąc już o występach na juwenaliach i innych imprezach studenckich.

Joanna pilnowała Tomasza, miała go zawsze na oku, bo świetnie zdawała sobie sprawę, że bycie w trasie sprzyja zaliczaniu przez muzyków… nie tylko koncertów. Zachowanie kolegów Tomka nie przeszkadzało jej, dopóki mogła towarzyszyć narzeczonemu i pilnować, by nie dał się ponieść pokusom rockandrollowego życia. Bo już nawet nie o poznawanie nowych dziewczyn chodziło. Młodzi muzycy – co raczej nie powinno dziwić – podczas imprez, przed, po, a czasem i w trakcie koncertów nie wylewali za kołnierz.

Sięgali też po miękkie narkotyki.

Później przyszedł czas i na mocniejsze środki.

Pierwszy raz poważnie pokłócili się w 1992 roku, kiedy basista kapeli wylądował na szpitalnym oddziale po przedawkowaniu heroiny.

– Nie było w tym żadnej poezji. Wierzcie mi. Damian był krok od śmierci. A reszta zespołu nic sobie z tego nie robiła. Byli na fali, koncert za koncertem i szukali kogoś na zastępstwo – mówiła Joanna w sierpniu 2013 roku, kiedy opuściła szpital i była przesłuchiwana w prokuraturze. – Ludzie, których znałam, których nawet lubiłam, okazali się po prostu niedojrzałymi egoistami.

To doświadczenie niczego Tomka nie nauczyło. Sam zaczął brać, cokolwiek mu się nawinęło. A okazji było ku temu wiele. W klubach, w których grali, narkotyków nie brakowało.

Zaczęły się problemy z policją.

O mały włos Tomasz nie trafił do aresztu. Dopiero wtedy nieco się opamiętał. Przyrzekł Joannie, że nie sięgnie już po amfetaminę.

– Kochałam go. Chciałam ratować. Ale sama przypłaciłam to zdrowiem – mówiła Asia.

 

Koniec sielanki

Zaczęła mieć stany lękowe i wpadała w apatię. Po raz pierwszy Tomek zdradził ją dwa lata po ślubie. Łukasz miał wtedy roczek. Tomek wyraźnie nie radził sobie z nowym wyzwaniem, jakie postawiło przed nim życie.

W tym czasie zespół, w którym grał, rozpadł się. On sam zdążył już wyrobić sobie w branży markę solidnego i zdolnego gitarzysty, grywał z różnymi kapelami. Mimo starań nie było z tego zbyt dużo pieniędzy, a i w domu zaczął być tylko gościem. Joanna, która nie mogła już towarzyszyć mężowi w trasach, co rusz dowiadywała się o jego nowych kochankach. Wmawiała sobie, że to nic poważnego, że to tylko takie przygody, bo „artyści już tak mają”. Okłamywała siebie, ale w 2000 roku coś w niej pękło.

Powtarzały się okresy, w których miała obniżony nastrój, doświadczała epizodów depresji. Te „doły”, które łapała, następowały coraz częściej. Nie miała z kim porozmawiać o swoich problemach, nigdy też nie zwróciła się do lekarza. Nie było jej stać na prywatne sesje u psychoterapeuty, a zwyczajnie nie miała też czasu chodzić po medykach. Jedyną powierniczką jej smutków i żali była Iza, jej znajoma ze studiów. Mogły kontaktować się jednak tylko telefonicznie, bo po obronie magisterki przyjaciółka wróciła do rodzinnej Bydgoszczy.

Asia złożyła w końcu pozew rozwodowy.

Półtora roku później, kiedy sąd wydał już orzeczenie, wyjechała z Poznania. Łukasz miał pięć lat. Trafiła do Bydgoszczy, gdzie na początku mieszkała kątem z synem u Izy. Znalazła pracę w sklepie monopolowym i zaczęła się urządzać w wynajmowanej kawalerce w kamienicy czynszowej w Śródmieściu.

 

I pojawił się Leszek

Nie było to życie, o jakim marzyła, ale z drugiej strony tłumaczyła sobie, że nowe życie i nowe miasto to też nowe możliwości. Próbowała po raz kolejny jakoś się urządzić, ufając, że te rodzinne zawirowania nie odbiją się znacząco na Łukaszu. Poznała kilku mężczyzn, ale najdłuższy związek z jednym z nich trwał zaledwie osiem miesięcy. Nie wszystkie kończyły się tak dramatycznie, jak jej małżeństwo z Tomkiem. Nowi partnerzy zupełnie różnili się od jej byłego męża. Jednak często łapała się na tym, że szukała u nich tego, co miał w sobie Tomek. Mimo bólu, jaki jej sprawił zdradami i tym, że w ważnych momentach nie mogła na nim polegać, tęskniła za jego poczuciem humoru, fantazją.

Brakowało jej tej całej artystycznej otoczki życia muzycznej bohemy.

Wreszcie, w 2009 roku, poznała Leszka. Miał czterdzieści dwa lata, był wysokim, dobrze zbudowanym i tryskającym energią przedsiębiorcą ze Starogardu Gdańskiego. Przyjechał kiedyś do sklepu, w którym pracowała, żeby podpisać umowę na dostawę importowanych alkoholi. Od razu wpadli sobie w oko. Miała nieodparte wrażenie, że sprawy biznesowe były tylko pretekstem do jego kolejnego przyjazdu do sklepu. Wtedy też mieli okazję porozmawiać nieco dłużej. Była trochę zaskoczona, kiedy zaprosił ją na drinka, ale zgodziła się. Nie okłamywała się już, przecież tylko na to czekała.

Wypadki potoczyły się szybko, a po kilku kolejnych wspólnych kolacjach wylądowali w jej mieszkaniu. Wyrzucała sobie, że nie uprzedziła Łukasza o tej wizycie. 14-latek wystarczająco dobrze zdążył poznać życie, by zachować się w tej sytuacji nad wyraz dorośle.

Jak zakończyła się ta historia czytaj w najnowszym „Detektywie – Wydanie Specjalne” 2/2020, tekst pt. „Ja ci pokażę, mężu”.

Ciekawe i intrygujące tematy kryminalne znajdziesz  w najnowszym kwartalniku „Detektyw Wydanie Specjalne” nr 2/, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze