Do tragedii 19-latki doszło w Bangladeszu. Dziewczyna oskarżała dyrektora szkoły koranicznej o napaść seksualną. Zabójcy zaatakowali dziewczynę w kwietniu, w szkole w Sonagazi w dystrykcie Feni w południowo-wschodniej części Bangladeszu.

Sprawcy najpierw chcieli zmusić kobietę do wycofania oskarżeń, a gdy odmówiła, oblali ją naftą i podpalili. Poparzone zostało 80 procent ciała dziewczyny. W wyniku obrażeń 19-latka zmarła w szpitalu pięć dni później.

Po ujawnieniu morderstwa na ulice stolicy Bangladeszu – Dhaki – wyszli demonstranci, domagający się surowego ukarania winnych. Premier obiecał, że wszyscy winni zostaną ukarani.

Po ogłoszeniu wyroku prokurator powiedział, że w Bangladeszu nikt nie ucieknie od odpowiedzialności za morderstwo, bo panuje tam praworządność. Wśród skazanych na karę śmierci jest dyrektor szkoły koranicznej, który miał zlecić morderstwo. Obrońcy zapowiedzieli, że odwołają się od wyroku.

Źródło: www.polskieradio24.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze