Zarzut narażenia 9-dniowej córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo zdrowia usłyszała zatrzymana przez policjantów z warszawskiej Woli 30-letnia matka.

Pijana kobieta przechodząc obok sklepu monopolowego, trzymała w ręku nosidełko z dzieckiem, które wypadło jej na trawę. Od razu uwagę na to zwrócili przechodnie, którzy zaalarmowali policję.

Za to przestępstwo może grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

W nocy policjanci z komendy na Woli otrzymali informację o tym, że pijana matka opiekuje się 9-dniową córeczką. Niezwłocznie pojechali na miejsce, gdzie ustalili okoliczności tej sytuacji. Okazało się, że kobieta idąc chodnikiem trzymała w ręku nosidełko z dzieckiem. W pewnej chwili potknęła się i z nosidełka dziecko wypadło jej na trawę. Od razu chwyciła je i włożyła do nosidełka przykrywając kocykiem. Dziecko płakało i to zwróciło uwagę przechodniów. Kiedy ci zareagowali i zaopiekowali się dzieckiem, jego matka próbowała jak najszybciej oddalić się z miejsca. Uniemożliwili jej to do czasu przybycia patrolu Policji.

Badanie alkomatem wykazało, że kobieta ma ponad promil alkoholu w organizmie.

Dziecko trafiło do szpitala, kobieta została zatrzymana. Dalsze czynności w tej sprawie wykonywali policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu, którzy zgromadzili materiał dowodowy. Podejrzana usłyszała zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo zdrowia. Sprawą zajęli się również policjanci z wydziału profilaktyki społecznej, nieletnich i patologii, którzy przekazali materiały do sądu rodzinnego.

Źródło: www.policja.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze