Do wybrzeży Francji co chwila dopływają niewielkie paczki z kokainą. Służby przechwyciły już 760 kilogramów czystego narkotyku. Nie wiadomo jednak ile trafiło w niepowołane ręce – przestępców lub spacerowiczów.

Służby twierdzą, że czystość kokainy, którą co chwila w niewielkich paczkach wyrzuca na brzeg ocean, może świadczyć o tym, że produkt pochodzi bezpośrednio z Ameryki Południowej, od tamtejszych karteli.

Morze wyrzuca paczki mniej więcej od połowy października. Od tamtej pory na francuskie wybrzeże trafiło 763 kilogramy czystej, a więc znacznie bardziej niebezpiecznej, kokainy. Sprawa jest o tyle trudna, że kokaina pojawia się na wszystkich plażach – od ujścia Loary po departament Landy.

To pas o szerokości około 400 kilometrów, więc nie sposób upilnować wszystkiego, co wody wyrzucają na brzeg. Specjaliści załamują ręce i twierdzą, że narkotyk mógł trafić w niepowołane ręce – o ile nie przestępców, to zwykłych przechodniów.

Wartość kokainy szacuje się na około 3 miliony euro. Na plażach więcej paczek zaczęło pojawiać się w okolicach 4 listopada.

Wciąż nie wiadomo, dlaczego morze wyrzuca je na brzeg. Być może łódź przemytników zatonęła lub została uszkodzona podczas sztormu. Służby spekulują, że ładunek mógł zostać celowo zatopiony przez przestępców z obawy przed kontrolą antynarkotykową.

Źródło: onet.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze