Wiele miesięcy pracy hakera zakończyło się karą ponad 10 lat pozbawienia wolności. Okazuje się jednak, że brytyjska policja zarekwiruje również ponad 4 miliony złotych w Bitcoinach, które nielegalnie zarobił. Kwota zostanie przekazana poszkodowanym.

Pod koniec 2017 roku, w Wielkiej Brytanii, aresztowano hakera Granta Westa za szereg włamań na serwery 17 firm, z których wykradł dane wielu pracowników. Sprzedawał je później innym przestępcom na tzw. dark webie. Mówi się, że w swojej „karierze” wykonał ponad 47 tysięcy transakcji, za które został wynagrodzony łączną kwotą 1,1 miliona dolarów (ok. 4,31 miliona złotych).

Jak twierdzi brytyjska policja, wszystkie działania wykonywał z laptopa swojej dziewczyny, a wykradzione dane dotyczyły pełnego imienia i nazwiska, e-maila czy hasła, ale oprócz tego znaleziono też kartę pamięci z danymi ponad 63 tysięcy kart kredytowych oraz narkotyki o wartości 30 tysięcy dolarów (ok. 120 tysięcy złotych), które to sprzedawał w sieci.

Oczywiście znalazła też Bitcoiny o łącznej wartości 1,1 miliona dolarów. Teraz, kiedy West trafił już za kratki, policja zamierza rozdysponować tę kwotę między poszkodowanych. Oczywiście oskarżony musiał wyrazić na to zgodę i faktycznie, początkowo takowej zgody nie było. Sędzia orzekł jednak, że zostanie skazany na dodatkowe 4 lata (obecnie czas „odsiadki” wynosi 10 lat i 8 miesięcy), co sprawiło, że West przystał na te warunki.

Bitcoin należy do najpopularniejszych walut w „ciemnym światku” ze względu na to, że praktycznie nie można jej namierzyć. Jedna z najstarszych kryptowalut służy też przy okazji wielu oszustw, jak przy tych, gdzie naciągacz rzekomo posiada nasze intymne nagrania. Swojego „własnego Bitcoina”, Libra, zamierza również wprowadzić Facebook, co miałoby ułatwić przesył pieniędzy miedzy użytkownikami platformy.

Źródło: www.komputerswiat.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze