W latach 70. po Stanach Zjednoczonych grasował morderca, który brutalnie gwałcił i zabijał kobiety. Twierdził, że może zrobić z nimi wszystko… Nigdy nie odpowiedział w pełni za swoje czyny. Prawie dekadę później, w Wielkiej Brytanii zostało popełnione morderstwo na tle seksualnym. Młoda dziewczyna została zgwałcona i zabita. Jej oprawca prawie wymknął się wymiarowi sprawiedliwości. 

Oto historie dwóch mężczyzn, których policja mogła nigdy nie złapać.

Casanova

Paul John Knowles urodził się i wychował na Florydzie. Będąc małym chłopcem został porzucony przez matkę i przebywał w domach rodzin zastępczych lub instytucjach wychowawczych, natomiast, gdy już stał się pełnoletni, od razu trafił za kratki za włamania i drobne przestępstwa, gdzie przesiedział prawie całą swoją młodość. Gdy w 1974 roku opuścił zakład karny, od razu pojechał do San Francisco, aby poślubić kobietę, z którą korespondował odsiadując wyroki. Jednak jego narzeczona odrzuciła go twierdząc, że Knowles nie nadaje się na jej życiowego partnera. Była kolejną kobietą po jego matce i przybranych opiekunkach, która go nie chciała. Ten cios przeważył szalę. Zresztą, od wczesnych lat swojego życia Knowles żywił do kobiet nienawiść, traktował je z pogardą twierdząc, że może z nimi robić, co tylko zechce – uwodzić, gwałcić, a nawet zabić.

Odrzucony mężczyzna po powrocie na Florydę wdał się w bójkę w barze, za co został aresztowany. Jednak był na tyle sprytny, że przy pomocy spinacza do papieru uwolnił się z kajdanek i uciekł stróżom prawa.

Zaledwie kilka godzin po ucieczce, Knowles okradł i zabił 65-letnią Alice Curtis.

Kobieta dławiła się swoją protezą dentystyczną, a on beznamiętnie patrzył jak umiera w męczarniach. Następnie zabrał kluczyki do jej auta i odjechał. Była to pierwsza ofiara spośród prawie dwudziestu, które zabił w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. Wśród nich większość stanowiły brutalnie zamordowane kobiety. Knowles pozbawił życia również kilku mężczyzn oraz troje dzieci. Niektóre z ofiar zastrzelił, inne udusił. Kobiety często były gwałcone, a kilkoro z nich wykorzystał seksualnie dopiero po śmierci.

Knowles w ciągu swego morderczego rajdu po Stanach Zjednoczonych zostawił za sobą ślad martwych ciał. Policja przez długi czas pozostawała bezradna. Brak w owym czasie nowoczesnych technologii i współczesnych metod komunikacji utrudniał stróżom prawa prowadzenie śledztwa na terenie prawie całych Stanów.  Przez większość czasu, gdy Knowles grasował na bezbronne ofiary, stróże prawa nie wiedzieli czy szukają gwałciciela, seryjnego mordercy, uzbrojonego bandyty, czy też zabójcy, który popełniał zbrodnie, ponieważ nadarzyła się ku temu okazja. Każda zbrodnia była inna – czasem był to napad rabunkowy, w wyniku którego ginęła kobieta, a czasem napaść na grupę turystów biwakujących w lesie.  Okazało się, że w przeciwieństwie do wielu seryjnych morderców, postępowania Knowlesa nie miały żadnego wzorca, znaku rozpoznawczego ani jakiejś powtarzalnej sekwencji – ułożenia ciała, narzędzia zbrodni.

Knowles wpadł tylko dlatego, że stał się nieuważny i nieostrożny.

Podczas jednego z włamań okradł niepełnosprawną kobietę oraz przywłaszczył sobie jej auto. Nie odebrał jej życia, dzięki czemu mogła zgłosić całą sprawę stróżom prawa. Następnego dnia skradziony pojazd został rozpoznany przez policjanta, który próbował zatrzymać mężczyznę. Jednak Knowles był szybszy i o wiele bardziej sprytny, w wyniku czego uprowadził mundurowego. Odjechał wozem policyjnym, aby po kilku kilometrach zatrzymać inny samochód. Również w tym przypadku Knowles wziął zakładnika.
Z dwoma porwanymi mężczyznami przejechał kilkanaście kilometrów. Zatrzymał się na odludziu, przywiązał obu do drzewa i strzelił z bliskiej odległości. Obaj zginęli na miejscu.

Knowles przeczuwał, że policjant mógł powiadomić posiłki, podać im rysopis i że zapewne w okolicy kilkunastu kilometrów czyha na niego obława. Kilka godzin później próbując rozbić policyjną blokadę, stracił kontrolę nad samochodem i uderzył w drzewo.

Został zatrzymany, lecz nigdy nie stanął przed sądem i nie trafił do więzienia. Siejący strach Casanova, bo taki pseudonim otrzymał od mediów, wymknął się wymiarowi sprawiedliwości.

 

Nieuchwytny morderca z Nottinghamshire

W październikowy wieczór 1983 roku w miejscowości Keyworth w hrabstwie Nottinghamshire, 16- letnia Colette Aram wyszła z domu. Miała udać się do swojego chłopaka, który mieszkał zaledwie półtora kilometra od niej. Dziewczyna z reguły nie wybierała się w piesze wycieczki, ale tym razem przyjaciel nie mógł jej odebrać. Ustaliła ze swoją mamą najbardziej bezpieczną trasę i wyszła. Gdy zaniepokojony chłopak zadzwonił do rodziców Colette z informacją, że dziewczyny nie ma, jej ojciec wyruszył na poszukiwania. Po około dwóch godzinach postanowili zawiadomić policję.

1 2>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze