Trudno sobie wyobrazić, żeby współczesne sądy cywilizowanych narodów skazywały na oślepienie, żeby taką karę przewidywano w kodeksach karnych. W przeszłości jednak tak właśnie było. Oślepianie stosowano jako karę za różne przewinienia, nawet za takie, które dzisiaj uznalibyśmy za co najmniej dziwne, np. jeżeli nie można było wyegzekwować zasądzonej grzywny albo za kradzież ryb.

Max Schoffler w „Niewidomy w życiu narodu” pisze: „Jako najcięższą karę okaleczenia, uchodziło wykłucie oczu. Było ono stosowane przy najrozmaitszego rodzaju zbrodniach, często zaś przy zamianie zapadłego wyroku śmierci.

W różnych starych kodeksach karnych są przepisy prawne bardzo zróżnicowane. Oślepienie było wyrokowane: za niewierność w służbie, za szpiegostwo, za bunt, za znaczną kradzież, na złodziei recydywistów, za kłusownictwo i kradzież ryb (w tych wypadkach stosowano oślepienie, gdy nie dała się wyegzekwować zasądzona kara pieniężna), za zgwałcenie i inne przewinienia.

Jeszcze z końcem wieków średnich, ferowano z mocy prawa, bardzo często wyroki skazujące na oślepianie. Dowiadujemy się o tym z doniesienia o „osobliwościach i staroświecczyźnie zawartych w szczegółowym ustawodawstwie prawnym i postępowaniu sądowym, miasta stołecznego Norymbergii”.

Tak więc kara oślepienia została orzeczona i wykonana w latach:
– „1413 na jednym, za złamanie prastarego sporu,
– 1416 na kobiecie winnej dokonania tej samej zbrodni co wyżej,
– 1415 na mężczyźnie, który sprzedawał pozłacane pierścienie z miedzi, wysadzane fałszywymi kamieniami za szczerozłote,
– 1448 na Ottbeckhen za to, że pustoszył ziemię klasztoru St. Egydien, zamierzając oddać ją pod obce władanie,
– 1449 na Marcinie Lindbah z Zwiekau z powodu dokonanych kradzieży, rabunku kościoła i bigamii,
– 1459 na Fryderyku Ziegler, zdziercy z Monachium, gdyż fałszował listy, pozłacał lane sztaby kruszcu i sprzedawał je jako szczerozłote,
– 1461 na trzech szulerach,
– 1470 na Kacprze Bader z Natzottenbergu oraz na Gerhaus Pretthenuer za nierząd,
– 1499 na Janie Bock z Freisingen za fałszowanie lekarstw i dzieł sztuki,
– 1505 na Wilhelmie Seiz, gdyż czynnie porwał się na woźnego sądowego,
– 1506 na Fritzu Krepel, dozorcy i nad trzema chłopami, którzy śmiertelnie ranili woźnego sądowego,
– 1512 na Wilhelmie Verner i kobiecie, która mu nastręczyła młodą dziewczynę,
– 1515 na Heinzu Dom, karczmarzu oraz trzech innych za to, że gościa, który wraz ze swoją żoną nocował w gospodzie, wypędzili z łóżka, zrzucili ze schodów, wygnali z domu, a następnie zgwałcili jego kobietę”.

Jest to rejestr oślepień miasta Norymbergii za okres stu lat. Dla wszystkich innych miast średniowiecza kronika sądowa wypadła podobnie. Osobom ukaranym oślepieniem, zazwyczaj jeszcze dokładano banicję i wydalano z miasta. Byli oni skazani na nędzny żywot żebraczy. Tym samym nie zostały jeszcze wyczerpane średniowieczne okrucieństwa.

Masowe oślepiania jeńców występują w tym okresie chrześcijaństwa w strasznych rozmiarach. Cesarz bizantyjski Basilius II pobił w 1041 roku bułgarskie wojska pod Belazicą i wziął 15000 Bułgarów do niewoli. Gdy przyprowadzono ich przed jego oblicze, rozkazał wszystkich oślepić, a każdemu setnemu pozostawić jedno oko, ażeby mógł pozostałych dziewięćdziesięciu dziewięciu towarzyszy zaprowadzić do ich ojczyzny. Gdy przyprowadzono oślepione wojsko przed króla Bułgarii Sumiła, uległ on atakowi serca. Z powodu tego okrucieństwa otrzymał król Basilius, przydomek „zabójcy Bułgarów”.

Cesarz Fryderyk Barbarossa stał się winnym takiego samego okrucieństwa po zburzeniu Mediolanu (1162), rozkazując masowe oślepianie wziętych do niewoli. Takie oślepianie jeńców stosowane było w całej średniowiecznej Europie, tak np. w państwie niemieckim przez Ottona I, w Anglii przez Wilhelma Zdobywcę i Ryszarda I, we Francji przez Filipa, w Rosji przez Iwana Groźnego, a poza tym przez papieża Celestyna III i innych.

Okrucieństwa te były popełniane do końca XVIII, a nawet w XIX wieku. Jeden z szachów perskich wydał rozkaz wymordować lub oślepić wszystkich mieszkańców zdobytego miasta.
Orientalista prof. Wambery donosi o sądzie karnym i wyroku wykonanym w 1863 r. u Tatarów, co następuje: „Podczas gdy kilku jeńców prowadzono pod szubienicę lub pod pień kata, zobaczyłem jak na jego znak, ośmiu starych mężczyzn położyło się na ziemi, leżąc równo na plecach. Związano im ręce i nogi, a kat wykręcał im z dużą zręcznością z oczodołów gałki oczne, klęcząc na piersiach biednych ofiar cynicznego okrucieństwa. Po wykonaniu każdego zabiegu, ocierał krwią spływające ręce, o siwe brody torturowanych. Po tym okrutnym akcie, oślepieni, uwolnieni z więzów, stąpali niepewnymi krokami, uderzali nawzajem o siebie, upadali nieprzytomni znowu na ziemię, jęcząc i wydając głuche odgłosy skargi, które mnie przerażają, gdy tylko przypomnę sobie tę scenę”.

Były to oślepienia na mocy wyroków sądowych albo na mocy rozkazów władców ze względów politycznych, ze zwykłego okrucieństwa albo z chęci łatwego pozbawienia możliwości działania. Obecnie trudno sobie nawet wyobrazić te ofiary, zwłaszcza masowe, i katów, którzy wykonywali decyzje sądów i władców.

źródło: klucz.org.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze