Trzeciego marca 1999 roku, o świcie, ulicami Rudy Śląskiej szedł młody mężczyzna. Przejmujący chłód nie zapowiadał mającej nadejść niebawem wiosny. Mężczyzna nie spieszył się, lecz jego krok był chwiejny. Był to dość nietypowy widok jak na środek tygodnia. W sobotę czy w niedzielę o tej porze można by pomyśleć, że ów człowiek wraca z imprezy, bez wątpienia suto zakrapianej. W tygodniu mógł co najwyżej solidnie świętować czyjeś imieniny. Kto był solenizantem 2 marca? Halszka, Helena, a może Franciszek lub Karol. Raczej odpadał Absalon czy Januaria. To jednak chyba mylny trop, bo młodzi ludzie raczej nie świętują imienin. Dla nich czas liczy się inaczej i cieszą się z każdych urodzin, hucznie je obchodząc. Imieniny najczęściej mają w głębokim poważaniu.

Młody mężczyzna rzeczywiście nie świętował ani nie topił smutków po miłosnym rozczarowaniu. Na jego brzuchu widać było plamy krwi. Resztkami sił dotarł do rodzinnego domu. Na szczęście mieszkał na parterze i nie musiał wspinać się po schodach. To byłoby ponad jego siły.

Ratujcie Karolinę – powiedział do młodszego brata – Łukasza i osunął się przy drzwiach…

Ta historia to nie scenariusz horroru, a jej bohaterowie nie są aktorami. Wszystko to niestety prawdziwe miejsca, ludzie i wydarzenia, chociaż wydaje się to takie nierealne… Niemym świadkiem tych wydarzeń jest bunkier w Rudzie Śląskiej, a o szczegółach tej sprawy przeczytacie w „Detektywie” 2/18 w reportażu „Bunkier szatana”.

Wiele więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w najnowszym miesięczniku „Detektyw” nr 2/18 w sprzedaży od 16 stycznia 2018 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze