Następne dni minęły czwórce chuliganów na omawianiu wyprawy do Cieplic, bo ten plan spodobał się Marzenie najbardziej. Nie było to łatwe, bo na wyjazd w góry trzeba było zorganizować kasę, a poza tym „zarabiać” również na bieżące wydatki. Pomogły rozwiązać problem dwie skradzione w tramwajach komórki i kradzież portfela starszej pani, która pilnowała wnuków na placu zabaw.

Wieczorami, przy piwie, wypytywali Roberta o bogatego wujka: ile może mieć forsy, ile złotych pierścionków zgromadziła ciotka, a przede wszystkim czy w pokojach gościnnych nie będzie jakichś turystów?

Wielki dzień

Długo oczekiwany dzień – a właściwie wieczór – Marzena wyznaczyła na najbliższy wtorek, rozumując słusznie, że dzień powszedni oznacza mniejszy ruch niż dni weekendowe. Pogoda była rzeczywiście pod psem, siąpił deszcz i wiał zimny, przenikliwy wiatr. Gdy Maciej Zebrzyński otworzył drzwi siostrzeńcowi i jego koledze, mocno się zdziwił tą niespodziewaną wizytą, ale zaprosił Roberta i Czarnego do środka, a ciotka zaraz podała na stół gorące gołąbki i herbatę.

Pałaszując spóźniony obiad, Robert i Marzena rozglądali się dyskretnie po pokoju gościnnym, pełniącym jednocześnie rolę jadalni dla stołujących się czasem u Zebrzyńskich turystów. Marzena mogła się też przekonać, że Robert nie kłamał: ciotka faktycznie obwieszona była złotem, które warte było ładnych kilka tysięcy. No i obydwoje mieli komórki, a na komodzie dostrzegła laptopa…

– Jak interesy, wujku? Dużo macie gości? – wypytywał Robert.

– E, w taką pogodę? Od dwóch miesięcy nikt tu nie zaglądał. A ciebie co tu przyniosło?

– Bo widzi wujek, mój kolega ma tu w szpitalu mamę i przyjechaliśmy ją odwiedzić… No i zeszło do wieczora, a na dworcu zimno jak nie wiem co. Mógłby wujek nas przenocować?

– Jasne, pokoje i tak stoją puste – zgodził się wujek.

Wszystko szło jak po maśle. Około godziny 21 Marzena i Robert poszli do wskazanego pokoju na piętrze, a przed północą Robert cichcem zszedł na dół otworzyć drzwi Jarkowi i Pawłowi. Po jakiejś pół godzinie w sypialni wujostwa rozległy się hałasy świadczące o rozpoczęciu akcji. Marzena i Robert czekali teraz na umówione stuknięcia i czas dłużył im się niemiłosiernie. Wreszcie głośne stuki dały im znać, że przyszła kolej na spłoszenie napastników i „oswobodzenie” wujostwa. Zgodnie z planem wpadli do sypialni wujostwa, po krótkiej szarpaninie przegonili napastników, którzy zabrali ze sobą plecak ze skradzionymi rzeczami, a następnie uwolnili z więzów wujka i ciotkę.

– Może wujek dzwonić na policję, my polecimy łapać tych złodziei! – zapewnił Robert i razem z Marzeną wybiegł z domu wujostwa.

Wrócili do willi dopiero rano, mokrzy i ubłoceni.

– Goniliśmy ich i szukaliśmy wszędzie, ale musieli się gdzieś zamelinować – tłumaczył się Robert. – Najważniejsze, że wujkowie cali i zdrowi!

– No tak, ale na parę tysięcy nas okradli. Zgłosiliśmy napad na policji. Jak oni tu weszli? Włamania przecież nie było…

– Może wujek nie zamknął wieczorem drzwi wejściowych. A my już polecimy, bo za godzinę mamy pociąg…

– Policja pytała też o was. Chcieliby was przesłuchać, może zauważyliście jakieś szczegóły.

– Oj, wujku, widzieliśmy tyle co wy. Naprawdę się spieszymy, bo nam pociąg ucieknie.

Prosto z dworca młodociani przestępcy poszli do lombardu, gdzie Marzena zastawiła komórki wujostwa. Forsa wystarczyła na wódkę, zagrychę i parę skrętów. Ucztowali na ulubionej ławce do późna, a resztę fantów postanowili opylić nazajutrz na targowisku.

– To był doskonały plan! – stwierdziła Marzena na dobranoc i łaskawie poklepała Roberta na pożegnanie.

***

Nazajutrz jednak okazało się, że „doskonały” plan wcale doskonały nie był. Po zeznaniach złożonych przez Zebrzyńskich policjanci bez trudu powiązali nocny napad z wizytą siostrzeńca i jego kumpla. W czasie przesłuchania Robert przyznał się do wszystkiego i wsypał pozostałych. Najgorzej rzecz cała skończyła się dla Marzeny, która jako pełnoletnia i szefowa młodocianego gangu otrzymała 3 lata odsiadki. Czy jednak ta kara nauczy ją rozumu – nie wiadomo…

 

Personalia i niektóre szczegóły zostały zmienione.

Laura Smokowicz

 

< 1 2 3

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]