Klub nocny Spartakus (Warszawa ul. Żwirki i Wigury), to właśnie tu uwielbiali zaglądać gangsterzy. Doceniali zwłaszcza zaciszne położenie klubu. Można tu było spokojnie zaparkować samochód, który nikomu „nie rzucał się w oczy”.

W październiku 1994 roku, w lokalu doszło do strzelaniny. Poszło o względy striptizerki, o którą poróżnili się stołeczni mafiosi z obywatelami Turcji. Trzech Polaków (z ranami kłutymi) i jeden Turek (z przestrzelonymi nogami) trafili do szpitali. Policja zarekwirowała pięć sztuk broni palnej i nóż komandoski.

Pistolet (niemiecki luger Parabellum z 1916 roku), z którego oddano strzały do Turków, trafił w 2015 roku do Muzeum Wojska Polskiego (wcześniej leżał w policyjnym depozycie).

Lokal przestał istnieć 26 grudnia 1999 roku, kiedy potężny wybuch doszczętnie go zniszczył. Eksplodowała podłożona na zapleczu bomba, a chwilę później cały budynek stanął w płomieniach. Na miejscu zdarzenia policja znalazła zwęglone zwłoki, najprawdopodobniej był to stróż nocny pracujący w klubie.

Agnieszka Kozak

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze