Spacerował od przybytku do przybytku tak, jak go natura stworzyła. Przemierzał ulice miasta, wpadł do sklepu na małe zakupy, udał się do restauracji, gdzie zamówił obiad i oczekiwał na niego w ogródku barowym… także na golasa.

Tam, skończyła się jego przechadzka – został zatrzymany przez policję. 33-letni mieszkaniec Suwałk (woj. podlaskie) wzbudził spore zamieszanie po tym, jak w stroju Adama odwiedzał kolejne sklepy, tam robił zakupy, a następnie nie płacąc za nie, wychodził. Sprzedawcy byli w tak wielkim szoku, że nawet nie reagowali. Mężczyzna udał się następnie do miejscowego baru, w którym zamówił obiad. Kiedy głodny naturysta oczekiwał na swoje danie, kelnerka wezwała policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze odwieźli golasa do izby wytrzeźwień. Zatrzymany, nawet po „ochłonięciu”, nie był w stanie racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania. Skruszony wrócił jednak do sklepu, gdzie przeprosił za swoje zachowanie i oddał pieniądze za skradziony towar. To jednak nie jedyny koszt, jaki suwałczanin poniesie za swój wybryk – grozi mu wysoka grzywna, areszt i nagana.

AR

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze